R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 38759895 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2022-10-03
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 
Finał na wysokim poziomie
"Kaczmarek" dojechał do mety


Start zawodników elity kobiet i mężczyzn podczas finalowej edycji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Wolsztyn, 2 października 2022.
Fot. FOTOMTB.pl

Prawie 500 osób wystartowało dziś w Wolsztynie w ostatniej, dwunastej edycji tegorocznego cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. Finał wypadł godnie, był na wysokim poziomie sportowym, gdyż uczestniczyli w nim trzej zawodnicy JBG2 CryoSpace, uczestnicy wrześniowych Mistrzostw Świata w maratonie MTB: Michał Paluta, Krzysztof Łukasik i Michał Glanz.

I choć było chłodno, to jednak pogoda sprzyjała pasjonatom kolarstwa górskiego. Przez większość dnia świeciło słońce, dopiero podczas dekoracji najlepszych pań i panów chwilami kropił deszcz. Zawody obserwowała wcale liczna rzesza kibiców.

Jazda na dystansie Giga, 72 km, była konfrontacją elity polskiego MTB z najlepszymi zawodnikami cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. Zwycięsko z niej wyszli reprezentanci kraju na wrześniowy championat świata w maratonie MTB, który odbył się w południowej Danii. Pierwszy linię mety przejechał Michał Paluta przez Krzysztofem Łukasikiem, zmierzono im czas 2:53:39. Na trzeciej pozycji uplasował się Mariusz Gil (Euro Bike Team), na czwartej Michał Glanz. Mówiąc najkrócej, w pierwszej czwórce znalazło się trzech kolarzy JBG2.

Startowało na Giga aż 49 osób, co jest tegorocznym rekordem frekwencji podczas maratonów "Kaczmarka" na najdłuższym dystansie. Mierzyły się z nim trzy panie. Zwyciężyła Agnieszka Kachel (Rybczyński-Bikes Remmers Team) przed Sandrą Samolewską (Eurorower.pl) i Deborą Figiel (Rybczyński-Bikes Remmers Team).

Dziś nagradzano za niedzielne zawody i za klasyfikację generalną tegorocznego cyklu. Panował dobry nastrój. Kobiety i mężczyzni oraz liczna grupa młodzieży ochoczo wchodzili na scenę i na podium. Organizatorzy dziękowali startującym, ci ostatni (ekipa Bike Atelier) szlachetnie odpłacili całej drużynie Joanny Balawajder (koordynatorce cyklu) za trud przeprowadzenia ąż dwunastu zawodów.

Nagradzali najlepszych burmistrz Wolsztyna Wojciech Lis i szef firmy Kaczmarek Electric Cezary Kaczmarek. – Cykl będzie kontynuowany w przyszłym roku - akcentował na zakończenie imprezy jego twórca, skuteczny człowiek biznesu.

                                            Piotr Kurek


  

To będą niezapomniane chwile!
Trzy dni 80. TdP w Wielkopolsce


Adam Michta (od lewej), Romuald Szaj, Jacek Jaśkowiak, Czesław Lang i Piotr Kurek. Poznań, 29 września 2022.
Fot. archiwum Adama Michty


80. Tour de Pologne rozpocznie się w Poznaniu. Taka wiadomość (już oficjalna) popłynęła dziś (w środę 29 września) z Grodu Przemysła, o czym zakomunikowali wspólnie dziennikarzom na konferencji prasowej Czesław Lang i Jacek Jaśkowiak.

29 lipca 2023 roku najlepsi kolarze świata ruszą z terenu Międzynarodowych Targów Poznańskich, przejadą ponad 200 km po Wielkopolsce i będą finiszować na torze samochodowym "Poznań". Dzień wcześniej odbędzie się prezentacja ekip startujących w  jubileuszowym TdP na MTP. Zaś 30 lipca start do drugiego etapu nastąpi też w naszym regionie (na razie tajemnica). To będą trzy dni wielkiego kolarstwa w Pyrlandii.

Czesław Lang przyjechał wczoraj do Poznania i przez dwa dni pracowicie spotykał się z władzami miast i ludźmi biznesu w Wielkopolsce, by przyszłoroczny Tour de Pologne wypadł na przysłowiowy medal. – Stęskniliśmy się za Tour de Pologne - słyszał tu i tam, wiedząc aż nadto dobrze, że po raz ostatni nasz narodowy tour gościł w Grodzie Przemysła w roku 2007.

Jacek Jaśkowiak, prezydent miasta Poznania, wesprze wraz ze starostą poznańskim Janem Grabkowskim oraz samorządem wojewódzkim przebieg i organizację pierwszego etapu 80. Tour de Pologne.

Romuald Szaj, organizator czwartków kolarskich, nie szczędził ostatnio czasu i starań, by pomóc Czesławowi Langowi w wyznaczeniu trasy pierwszego etapu i pozyskaniu sponsorów.

Adam Michta, człowiek wielu talentów, jest członkiem Motocyklowej Grupy Medialnej "Hornet", która od lat obstawia Tour de Pologne. Liczy ona prawie 50 osób, jej członkami są fani dwóch szybkich kółek z całego kraju. Swą Jamahą FJR 1300 wielokrotnie towarzyszył kolarzom na trasach TdP. Jest radnym w Rokietnicy i pasjonatem fotografii.

Piotr Kurek, dziennikarz i fan rowerów, od lat pisze o Czesławie Langu i jego wielkim dziele, jakim jest Tour de Pologne.

Ta czwórka ludzi jest wielce życzliwa i pomocna Mistrzowi Czesławowi. Dziś stanęli z wicemistrzem olimpijskim z  Moskwy (rok 1980) do wspólnej fotografii w Urzędzie Miasta Poznania na placu Kolegiackim. Wyciągnięte w charakterystyczny sposób palce wskazują na sukces.

A takim ma być 80. Tour de Pologne. I jego trzy niezapomniane dni w Wielkopolsce, od 28 do 30 lipca 2023.

                                 Piotr Kurek

 

  

Tour de Pologne wraca do Poznania
29 lipca pierwszy etap narodowego wyścigu 


Czesław Lang w roku 2023 rozpocznie 80. Tour de Pologne w Poznaniu.

Fot. Piotr Kurek

Tour de Pologne, po szesnastu latach nieobecności, wraca do Poznania. 29 lipca 2023 odbędzie się pierwszy etap 80. TdP, naszego narodowego wyścigu. Tego dnia najlepsi kolarze świata rozpoczną ściganie w Grodzie Przemysła, pokonaja ponad 200 kilometrów po Wielkopolsce i finiszować będą na torze samochodowym "Poznań".

– 80. Tour de Pologne rozpocznie się w Poznaniu - poinformowali dziś na wspólnej konferencji prasowej prezydent Jacek Jaśkowiak i Czesław Lang, dyrektor generalny TdP. To będzie ostatnia sobota lipca, dwudziestego dziewiatego. .

Start barwnego peletonu nastąpi na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, skąd kolarze pojadą w stronę Suchego Lasu, Moraska, Radojewa, Biedruska. Stąd skręcą w stronę mostu na Warcie, przejadą przez Promnice, Bolechowo, by dotrzeć do Murowanej Gośliny. Dalej będzie jazda w kierunku Skoków, Wągrowca.


Starosta poznański Jan Grabkowski (od lewej), prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak, Czesław Lang i Jacek Bogusławski (samorząd województwa wielkopolskiego) podczas konferencji prasowej w Poznaniu. 29 września 2022.
Fot. Piotr Kurek

– To będzie najdłuższy etap 80. Tour de Pologne - podkreślał dziś Czesław Lang. Dystans liczyć będzie około 240 kilometrów. Chcemy w ten sposób pokazać kolarzom, ale i światu piękno i walory Wielkopolski - to znów dyrektor TdP.  

Czołowi kolarze świata przejadą także przez Pobiedziska, Miłosław, Środę Wielkopolską, Kórnik, Rogalin, Mosinę, Puszczykowo, by przez Wiry wrócić do Poznania. Finiszować będą na torze samochodowym "Poznań". Taki jest projekt trasy pierwszego etapu, ale mogą być doń wprowadzone korekty.

Dzień wcześniej, w piatek 28 lipca, odbędzie się na trenie MTP prezentacja ekip startujących w jubileuszowym Tour de Pologne.

Fanów kolarstwa szosowego informuję, że przyszłoroczny Tour de Pologne Amatorów odbędzie się w Karpaczu.

                                 Piotr Kurek

  

Michał Paluta startuje i wygrywa
Słoneczny maraton MTB pod Świebodzinem


Michał Paluta w ładnym stylu wygrał maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek w Wilkowie pod Świebodzinem.
Fot. FOTOMTB.pl

Michał Paluta (JBG2 CryoSpace) ma dobry czas. Dziś (w niedzielę 25 września) wygrał maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek w Wilkowie pod Świebodzinem na najdłuższym dystansie w elicie mężczyn. Na metę przyjechał solo, zyskując nad najgroźniejszymi rywalami ponad pięć minut.

Dystans 62,1 km kolarz ze Strzelec Krajeńskich pokonał w dwie godziny 13 sekund. Średnia prędkość zwycięzcy wyniosła zatem 30,994 km na godzinę, czyli bardzo szybko jak na maraton MTB.

Ostatnie kilka tygodni to dobry czas dla Michała Paluty. Od 21 sierpnia do dziś triumfował trzy razy w "Kaczmarku" w rywalizacji elity mężczyzn na dystansie Giga: w Trzebani pod Lesznem, w Nowej Soli i dziś w Wilkowie pod Świebodzinem. Na początku września w Bardzie wywalczył tytuł wicemistrza Polski w maratonie MTB, przegrał walkę o krajowy championat z Pawlem Bernasem - kolegą klubowym.  W poprzednią sobotę (17 września) reprezentował nasz kraj na Mistrzostwach Świata w maratonie MTB, które odbyły się w Danii i wypadł całkiem dobrze. – To było mordercze cross country, cztery godziny pedałowania. Wytrzymałem, dojechałem do mety, choć startowałem z tylnych rzędów i było bardzo trudno przebić się do przodu - mówi o swej jeździe w Haderslev na terenie południowej Danii.

W miniony piątek Michał Paluta startował w Ostrawie w Czechach w zawodach XC. Niezwykłych, bo wieńczących przygodę z kolarstwem wyczynowym Jaroslava Kulhavego. Jakby nie było mistrza olimpijskiego cross country z Londynu (rok 2012), gdzie triumfował na oczach tysięcy ludzi przed legendarnym Szwajcarem Nino Schurterem. Ale przecież lista jego osiągnięć jest imponująca, także w Polsce, gdzie przed laty startował.

– Jaroslav wygrał, myśmy godnie pożegnali znakomitego kolarza: Bartek Wawak był czwarty, ja piąty - opowiadał mi dziś Michał Paluta, obecnie zawodnik  najlepszego teamu MTB w Polsce, o swym występie w Ostrawie. – Mam tytuł szosowego mistrza Polski w elicie mężczyzn z roku 2019, ale przestawiłem się na kolarstwo górskie i ostatnie tygodnie są dla mnie pasmem zwycięstw i dobrych miejsc.

Wilkowo, 25 września 2022 - Giga, 62,1 km, elita mężczyzn

1. Michał Paluta, JBG2 CryoSpace - 2:00:13
2. Grzegorz Graberek, TBM Systems - 2:05:51
3. Hubert Semczuk, Strefasportu.pl MW Invest - 2:05:51
4. Mariusz Gil, Euro Bike Team - 2:05:52
5. Jakub Najs, Euro Bike Team - 2:07:15
6. Michał Gehrke, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:10:29

Z najdłuższą trasą wadziły się tylko dwie panie. Wygrała Aurela Nerlo z Głogowa (Massi Tactic Women) z czasem 2:33:40. Joanna Adamska z Poznania (Rybczyński-Bikes Remmers Team) miała czas gorszy tylko o pięć sekund.

Dziś nad Wilkowem pod Świebodzinem świeciło pięknie jesienne słońce, tworząc idealny klimat dla maratonu MTB z udziałem 397 osób, nie licząc wcale licznej rzeszy najmłodszych do lat 10 (dziewczynek i chłopców). Trasa w lesie i nad dwoma jeziorami (Wilkowskim i Niesłysz) sprzyjała szybkiej jeździe na wszystkich dystansach.

Na Mini (28,1 km) triumfowali: Sandra Zoldi (Cottbus, Niemcy) i Bartosz Frank (Grupa MTB Sulechów), na Mega (45,1 km) - Idalia Banaś (Seven Perceptus Team) i Jakub Komar (Medlook-SGS Cycling Team), na dystansie Młodzik zwyciężyli: Dagmara Kruszyńska (K.O. Team MTB Krosno Odrzańskie) i Wiktor Lutowski (LKS Trasa Zielona Góra).

Dzisiejszy maraton był przedostatnim w tegorocznym cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Za tydzień, 2 października, w Wolsztynie odbędzie się wielki finał. Oby tylko pogoda sprzyjała pasjonatom jazdy na dwóch kółkach po nierównościach.

– Oj, szybko minął nam ten sezon - takie słowa słyszałem dziś od niejednego zawodnika i niejednej zawodniczki. Impreza w Wilkowie pod Świebodzinem podobała się startującym i kibicom. Wiele serca w jej przeprowadzenie, poza ekipą Kaczmarek Electric, włożyli ludzie ze świebodzińskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji z jego dyrektorem Jakubem Pawłowskim na czele.  

Nie zabrakło akcentu charytatywanego: zbierano pieniądze na leczenie 16-letniego Bartka ze Świebodzina. Jego rodzinie przekazano prawie dwa tysiące złotych od organizatora imprezy, startujący i obserwatorzy też nie szczędzili grosza.

                              Piotr Kurek
 

 

Michał Paluta w znakomitej formie
W sobotę wywalczył tytuł wicemistrza Polski,
dziś wygrał maraton "Kaczmarka" w Nowej Soli


W Nowej Soli wystartowało prawie 400 osób.
Fot. FOTOMTB.pl

Michał Paluta (JBG2 CryoSpace) jest w znakomitej formie sportowej. Wczoraj (w sobotę 10 września) wywalczył tytuł wicemistrza Polski w maratonie MTB - impreza odbyła się w dolnośląskim Bardzie. Dziś (w niedzielę 11 września) natomiast przyjechał do Nowej Soli, wystartował w dziesiątej edycji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB i pewnie wygrał rywalizację elity mężczyzn.


Michał Paluta ze Strzelec Krajeńskich jest kolarzem wszechstronnym. Zaczynał przygodę z rowerami w przełajach, w których zdobył - jako młody człowiek - wiele tytułów mistrza Polski. Wie jak się ściga na szosie, stąd trzy lata temu (koniec czerwca 2019) w Ostródzie sięgnął po krajowy championat elity mężczyn w wyścigu ze startu wspólnego.

W tym sezonie przystał do najsilniejszej rodzimej grupy kolarstwa MTB, jaką jest ekipa Brzózków (JBG2 AeroSpace) i pokazuje swe możliwości. Wczoraj w dolnośląskim Bardzie wywalczył tytuł wicemistrza Polski w maratonie MTB. Zarówno on, jak i jego rywale, mieli do pokonania dystans 88 km z wielkością przewyższeń ponad 2500 metrów. – Łatwo nie było - oszczędnie opowiadał w niedzielę o trudzie imprezy zorganizowanej przez Macieja Grabka i jego ekipę (Bike Maraton). Mistrzem został kolega Michała Paweł Bernas - też JBG2 CryoSpace. Różnica między nimi na mecie wyniosła niecałą minutę.

Dziś Michał Paluta mógł wypoczywać, ale tak nie zrobił. Pojawił się w Nowej Soli na dziesiątej już edycji "Kaczamarka" i wystartował. Na mecie dystansu Giga (74 km) pojawił się solo jako pierwszy. Za nim przyjechał Mariusz Gil, następnie Grzegorz Grabarek i Hubert Semczuk.

– Dwa dni za mną, dwa starty, oba udane - mówił dziś po niespełna trzech godzinach jazdy kolarz, który w najbliższą sobotę w Danii wystartuje w Mistrzostwach Świata w maratonie MTB. Jedzie tam z kilkoma kolegami z JBG 2, którzy chcą coś wywalczyć w ojczyźnie Andersena.

Michał Paluta dziś wygrał maraton "Kaczmarka" w Nowej Soli. Triumfował także 21 sierpnia w Trzebani w tym cyklu, podczas ekstremalnych warunków pogodowych: woda, kałuże, padający deszcz.

Życzymy sympatycznemu kolarzowi (26 lat), by w Danii dobrze wypadł w światowym championacie w maratonie MTB. Forma dopisuje, niech szczęście go nie opuszcza, czego życzą mu fani kolarstwa górskiego, którzy dziś w sile prawie 400 osób pedałowali na trasie wokół Nowej Soli.

                                     Piotr Kurek
 

 

Grzegorz Grabarek wygrał u siebie
Maraton "Kaczmarka" w Zielonej Górze


Prawie pół tysiąca osób wystartowało w niedzielę 4 wrzesnia 2022 w Zielonej Górze.
Fot. FOTOMTB.pl


W niedzielę 4 września 2022 w Zielonej Górze odbył się kolejny w tym roku, już dziewiaty, maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. Wzięło w nim udział prawie pięćset osób, nie licząc wcale licznej grupy dzieci do lat dziesięciu. W najważniejszej rywalizacji, na dystansie Giga - 74 km, triumfowali: Sandra Samolewska i Grzegorz Grabarek. Rowerowa niedziela w stolicy polskiego winobrania wypadła na medal.

Pogoda sprzyjała startującym i organizatorom. Świeciło słońce, nie było zbyt gorąco, czuło się wrześniową rzeskość powietrza. Trasa wyznaczona przez Kamila Wieczorka przypadła fdo gustu zawodniczkom i zawodnikom.Runda liczyła 25 kilometrów. Ci z Mini pokonywali ją raz, z Mega - dwa razy, z Giga - aż trzy.

Ci z najdłuższego dystansu pedałowali aż ponad trzy godziny - dokładnie 03:10:51. Taki czas zmierzono dwójce najlepszych zawodników: zwycięzcy Grzegorzowi Grabarkowi z Zielonej Góry (TBM Systems) i drugiemu na mecie Mariuszowi Gilowi ze Strzelec Krajeńskich (Euro Bike Team). Hubert Semczuk z Poznania (Strefasportu.pl MW Invest) pędził razem z nimi na końcową kreskę i zameldował się na niej raptem jedną sekundę za tą dwójką.

Z trasą Giga zmierzyła się tylko jedna  pani - Sandra Samolewska z Wilkowic (Eurorower.pl), która pokonała ją w czasie 3 godzin 55 minut 15 sekund.

Na trasie Mega triumfowali: Idalia Banaś z Zielonej Góry (Seven Perceptus Team) i Piotr Marciniak z Poznania (Berotu Team), na Mini zaś Rozalia Dutczak (LKS Trasa Zielona Góra) i Marcin Wider z Zielonej Góry (Bike Garage).

Frekwencja była dobra - prawie 500 startujących, nie licząc grona kilkudziesięciu dzieci biorących udział w rowerowych zawodach najmłodszych do lat dziesięciu. Warto odnotować też, że w rywalizacji żaków, żaczek, młodziczek i młodzików wzięło udział aż 41 młodych entuzjastów dwóch kółek.

Kolejny maraton z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB odbędzie się za tydzień, 11 września, w Nowej Soli.

                                Piotr Kurek 

 

Od przekopu do przekopu,
czyli rowerem w sierpniowy czas
128 kilometrów w sierpniowy czas


Autor relacji na granicy z Rosją.

Fot. archiwum Piotra Kurka

To była przepiękna jazda rowerowa. Nad morzem, w wakacyjny czas. Świeciło słońce, było gorąco - także w sosnowym lesie między Mikoszewem a Piaskami. Postanowiłem dojechać do granicy z Rosją, zobaczyć dwa przekopy i zachwycić się pięknem okolicy na wschód od Gdańska.

Jak zamierzyłem - tak zrobiłem. Pokonałem we wtorek 9 sierpnia 2022 dystans 128 kilometrów. Zajęło mi to ponad osiem godzin. Z Sobieszewa do granicy z Rosją przejechałem 62,5 km. Droga powrotna liczyła ciut więcej kilometrów - wyniosła ponad 66 km.

Znam polskie wybrzeże Bałtyku dość dobrze, żeby nie powiedzieć, że bardzo dobrze. I nie chodzi tutaj o to, że wypoczywałem w tym, czy też innym miejscu. Ta znajomość odnosi się do faktu, że pedałowałem nad naszym morzem wielokrotnie i prawie na całej jego długości. Teraz postanowiłem swym rowerowym wysiłkiem domknąć trasę nad Baltic Sea na odcinku, którego dotąd nie pokonywałem na dwóch kółkach: od Sobieszewa do Piasków i z powrotem.  

Wyspa Sobieszewska ma swój urok. Teraz pierwszy raz na niej wypoczywałem i stąd też ruszyłem w stronę Świbna. Jedzie się do tej miejscowości 5 kilometrów (autonomiczna ścieżka rowerowa) i po dotarciu do niej urzeka nas Wisła. Jej przekop, wykonany w ostatnich latach XIX wieku przez Niemców, by rzeka nie czyniła szkód, nie zalewała nie tylko Żuław, jest wielkim osiągnięciem hydrotechnicznym. O historii budowy przekopu informuje solidna tablica przy przeprawie promowej w Świbnie.

Płynie się promem na drugą stronę Wisły (przekopu) raptem sześć minut. Załoga jest zgrana (na holowniku i promie), od rowerzystów miłe panie pobierają opłatę pięciu złotych. Za samochód kasują 20 złotych. Na drugiej stronie największej polskiej rzeki, która uchodzi do morza, jest Mikoszewo. To początek pedałowania po Mierzei Wiślanej. Pierwsze kilometry jadę szosą, ale gdy widzę zielony rower przy drodze - skręcam w lewo.

Zaczynam jazdę w lesie. W większości sosnowym. Jest ciepło, ale korony drzew chronią przed nadmiernym działaniem słońca. Poruszam się po drodze rowerowej R10. To międzynarodowy szlak dla fanów dwóch kółek. Znakomicie oznakowany. Nie sposób się tutaj zgubić. Raz po raz zatrzymuję się, by zrobić zdjęcia.

Jantar Leśniczówka - 0,5 km, Jantar - 1,5 km, Junoszyno - 4,5 km, Stegna - 7,5 km. Dalej jest Sztutowo, gdzie zaczynają się niezłe górki, jazda w górę i w dół. I tak cały czas aż do Kątów Rybackich. Dojeżdżam do miejsca, o którym głośno w mediach i kręgach politycznych: do przekopu Mierzei Wiślanej. Turystów nie brakuje. Patrzą na powstającą budowlę, robią sobie wzajemnie zdjęcia i głośno komentują. Słyszę: – Tędy lotniskowiec nie przepłynie. Ktoś inny dodaje: – Ani duży  statek.

Jadę dalej w stronę Krynicy Morskiej. To najpiękniejszy fragment trasy R10, gdyż momentami Bałtyk mamy na wyciągnięcie dłoni. Czy może być coś piękniejszego niż pedałowanie w w sosnowym lesie w sierpniowy (czytaj słoneczny) czas, gdy podmuchy powietrza czuje się ożywczo od morza. Momentami myślę, że jestem Synem Wiatru na rowerze na wschodnim krańcu polskiego wybrzeża.

Zamierzyłem dojechać do granicy z Rosją i dojechałem. Jest godzina 16.10 dziewiątego sierpnia 2022. Spotykam miłego pana Michała. Robi mi zdjęcie. Za plecami nam tablicę z napisem "Granica Państwa".

Z lasu do szosy w Piaskach mam kilka kilometrów do pokonania i dylemat: jak wracać do przekopu Wisły w Mikoszewie? Lasem, czy też może szosą? Lasem jest bezpieczniej, ale wiem, że zajmie mi to więcej czasu. Decyduję się na jazdę po asfalcie, wiedząc aż nadto dobrze, że od Krynicy Morskiej do przeprawy promowej będę czuł pęd samochodów na swym lewym łokciu. Większość aut jedzie poprawnie, szanując mnie na drodze jako rowerzystę. Ale trzech kierowców prawie spycha mnie do rowu: to krajanie z numerami PZ..., PN,,, i PP. Wstyd mi za was kierowcy z Wielkopolski.

Docieram na prom po 20, pływa do godziny 21 i tylko do końca września. Patrzę na licznik: pokonałem 122 km, z czego połowę w lesie (R10) i w połowie po ruchliwej drodze  asfaltowej z Piasków aż do Mikoszewa.

Sześć minut na promie i jestem w Świbnie. Stąd już tylko sześć kilometrów do Sobieszewa, które na osiem dni stało się moim domem. Piękny wieczór, niespieszna jazda i wyrobione wysiłkiem przekonanie, że trasa rowerowa R10, którą pokonałem, jawi się jako jedna z najpiękniejszych w Polsce.

Przejechałem ją, polecam ją, rekomeduję ją z całego serca innym.

                                   Piotr Kurek

 

 

Michał Paluta w roli głównej
Maraton MTB "Kaczmarka" w Trzebani
ekstremalnie trudny przez deszcz


Michał Paluta na trasie maratonu MTB w Trzebani pod Lesznem.
Fot. FOTOMTB.pl

Michał Paluta (JBG2 Cryospace) był dziś (w niedzielę 21 sierpnia) głównym bohaterem ósmej edycji maratonu MTB spod znaku Grand Prix Kaczmarek Electric. Pochodzący ze Strzelec Krajeńskich zawodnik wygrał pewnie rywalizację elity mężczyzn, będąc lepszy od drugiego na mecie kolarza o 10 minut. Impreza odbywała się w skrajnie niekorzystnych warunkach pogodowych, po kilkunastu godzinach opadów deszczu i przy ciągle padającym deszczu.

– To był najtrudniejszy "Kaczmarek" - mówili zdecydowanie i z przekonaniem ci, którzy w tym prestiżowym cyklu startują od lat. – Zaczęło padać w sobotę około godziny siedemnastej - mówi Wojciech Mizuro, szef ekipy REAL 64-sto i współorganizator dzisiejszej imprezy. – Wczoraj przed wieczorem myślałem, że popada do wieczora, drogi i ścieżki zostaną utwardzone i w ten sposób warunki do szybkiej i bezpiecznej jazdy zostaną zapewnione - dodaje.

Natura chciała jednak inaczej. Padało wczoraj do północy, dziś całą noc i o poranku z nieba leciał deszcz. – Może do jedenastej ustanie - takie słowa nadziei i wzajemnego pocieszenia słyszało się dziś w okolicach biura zawodów. Nic z tego. Lało, gdy amatorzy i zawodnicy elity ruszali w drogę o jedenastej i następnych kilkunastu minutach. Lało i później, aż do godziny czternastej.

Niektórzy przyjechali do Trzebani ze swymi rowerami, zobaczyli błoto, kałuże oraz potworne bajora i postanowili wrócić do domu, nie zakładając numerów startowych na kierownice i strojów kolarskich na siebie. Dużo ludzi w ogóle zrezygnowało z przybycia w las pod Osieczną, mając wcześniej opłacony start.

To było wyzwanie dla twardzieli i to na każdym dystansie. Trasa Giga miała liczyć 69 km, trzy rundy po 23 kilometry, ale w obliczu zaistniałej sytuacji została skrócona o połowę ostatniego okrążenia. Gwiazdą zawodów okazał się Michał Paluta, który już dość wcześnie, bo po drugim kilometrze, oderwał się od rywali i samotnie zmierzał do mety. – Lubię taką samotną jazdę, własny rytm. Dziś musiałem mieć oko na nadmiar wody na trasie, na przeszkody, która ona kryła. Wygrałem, z czego się bardzo cieszę - mówił z wyraźnie odczuwalną radością.   

Dwaj następni zawodnicy elity mężczyzn, Grzegorz Grabarek (TBM Systems) i Mariusz Gil (Euro Bike Team) zameldowali się na mecie 10 minut po Michale Palutcie. I tylko jeszcze jeden zawodnik z tej kategorii, Michał Gehrke (Rybczyński-Bikes Remmers Team), został sklasyfikowany. Poza czwórką elity męskiej, dystans Giga pokonało tylko jeszcze ośmiu amatorów: Adrian Ruliński, Kacper Fiszer, Piotr Jabłoński, Szymon Gularek, Krystian Michalak, Adam Nyk, Mariusz Chyła i Jan Zozuliński.

Dwunastu z Giga dojechało do końcowej kreski, na trasie Mega (46 km) - tylko dwudziestu sześciu. To był skrajnie wyczerpujący maraton, bodaj najtrudniejszy w 13-letniej historii "Kaczmarka". To była impreza, którą każdy startujący zapamięta na zawsze.

KIedy nastał czas nagradzania najlepszych, po godzinie 14.00, nad Trzebanią ustał deszcz i w bardziej znośnych warunkach pogodowych kończyła się ósma tegoroczna impreza maratonowa "Kaczmarka". Z dystansem Mini wadziło się 160 osób, ukończyło 136. Na trasie Młodzik (8 km) pojawiło się 18 młodzików, młodziczek, żaków i żaczek - wszyscy wykazali determinację i dojechali do mety.

– Spotykamy się za dwa tygodnie w Zielonej Górze - słyszało się dziś w Trzebani. – Mamy nadzieję, że pogoda będzie w pierwszą niedzielę września bardziej dla nas łaskawa - podkreślali.

                                       Piotr Kurek
 

  

Trudna jazda w ładnym lesie
Prawie 120 amatorów MTB w Smyczynie


Wspólne foto na zakończenie sympatycznej imprezy kolarskiej w Smyczynie.
Fot. Piotr Kurek

– To była trudna jazda w ładnym lesie - tak maraton MTB w Smyczynie pod Lesznem komentowali jego uczestnicy. Na start w przedostatnią niedzielę lipca zdecydowało się prawie 120 amatorów, nie tylko z Wielkopolski. Na najdłuższym dystansie, 62 km, triumfowali Sandra Samolewska i Maciej Mogiłka (oboje Eurorower.pl).

W sobotę przyjechałem do Smyczyny i objechałem trasę maratonu MTB. Od początku do końca. Prowadziła prawie cały czas w lesie, niezwykle urodziwym. Miejscami ten piękny bór przypominał Puszczę Białowieską, gdzie miałem okazję pedałować w latach 2009-2010 jako uczestnik Skandii Maraton Lang Team. Były zatem długie proste, miejscami szerokie. Nie brakowało jazdy w wąwozie, trzeba było się trochę namęczyć przy wspinaniu. Całość wydawała się urokliwa. Było też trochę piachu na leśnych ścieżkach i drogach.

Najdzielniejsi z dzielnych zdecydowali się na start na dystansie Mega, cztery rundy po 15,5 km. Po pierwszym okrążeniu na czele pedałowało kilku zawodników, na następnych została już tylko trójka: Michał Mogiłka, Tomasz Hruświcki (MovementCare) i Sławek Kasprzyk (Real 64-sto). W takiej też kolejności kończyli wyścig po 2 godzinach 20 minutach 50 sekundach. Taki czas uzyskał zwycięzca, drugi na mecie zawodnik był gorszy o sekundę, trzeci - 5 sekund za pierwszym.

Jedyną panią na trasie Mega była Sandra Samolewska, pokonała ją w czasie 02:42:26.

W kategoriach męskich triumfowali:  M1 - Michał Mogiłka, M2 - Sławek Kasprzyk, M3 - Mariusz Chyła (Real 64-sto). Nie wystartował na Mega żaden zawodnik z M4.

Z trasą Mini, 31 km, wadziło się ponad 100 zawodników. Triumfował Kacper Bartkowiak (Real 64-sto) z rezultatem 01:11:54,20. Drugi był Klaudiusz Majewski (także Real 64-sto), trzeci - Adam Charplak (Ambit Racing Team). W kategoriach triumfowali: kobiety - Wiktoria Gładosz (niestowarzyszona), M1 - Kacper Bartkowiak, M2 - Krzysztof Janas (R-Bajk Team Skwierzyna), M3 - Jarosław Prościński (Sport Serwis Bydgoszcz), M4 - Grzegorz Napierała (Rybczyński Bikes Remmers Team).

Z jedną rundą (15,5 km) wadzili się trzej juniorzy. Triumfował Bartosz Drożdżyński (Real 64-sto).  

Imprezę zorganizował Robert Konieczny  przy pomocy kolegów z Orła Lipno. Wykonali oni wielką pracę, by maraton MTB w Smyczynie odbył się po dwuletniej przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa. Były medale dla najlepszych trójek, puchary dla zwycięzców open na obu dystansach.

XI MTB Maraton o Puchar Orła Lipno w Smyczynie zapisujemy we wdzięcznej pamięci startujących i kibiców jako trudną jazdę w ładnym lesie w słoneczną niedzielę.

                                      Piotr Kurek

 

Mariusz Gil w roli głównej
Kolorowy maraton MTB w Łagowie


Zwycięski Mariusz Gil. Łagów, 17 lipca 2022.
Fot. Piotr Kurek

Prawie 200 osób wzięło udział w maratonie MTB, który dziś odbył się w Łagowie. Była to wielce kolorowa impreza: podczas zapisów w miejscowym amfiteatrze, na trudnej i zarazem urokliwej trasie oraz podczas honorowania najlepszych startujących - pań i panów. Bohaterem numer jeden okazał się Mariusz Gil - zwycięzca na dystansie 42 km, najlepszą panią Adrianna Janiszewska - triumfatorka na 32 kilometrach.
 
Pasjonaci kolarstwa górskiego ścigali się w przepięknej okolicy. Mężczyzni lat 60 pedałowali na dystansie 42 km, nie na rundach, ale trasie wiodącej w lasach, nad czteroma jeziorami i na kilku wzniesieniach leżących na wysokości ponad 200 metrów nad poziomem morza. Była jazda góra, dół. Wielkość przewyższeń wyniosła ponad 500 metrów.

Ci, którzy znają się na kolarstwie górskim, zastanawiali się otwarcie, czy dziś Mariusz Gil ze Strzelec Krajeńskich (Euro Bike Team) poradzi sobie z silną stawką zawodników i wygra. Po godzinie  23 minutach 10 sekundach okazało się, że ten utytułowany i wielce sympatyczny kolarz najszybciej pokonał wyznaczony dystans. Linię mety przejechał solo. Drugi był Bartosz Frank (Grupa MTB Sulechów) ze stratą 33 sekund do zwycięzcy, trzeci Janusz Put - także z Sulechowa, 5 Pułk Artylerii (1:23:56). Zwycięzca otrzymał w nagrodę rower górski.

Z trasą 32 km wadziły się panie w liczbie 19. Triumfowała Adrianna Janiszewska (YoloBike Team, nagrodą był rower miejski) przed Małgorzatą Krawczyk (Trasa Zielona Góra) i Aleksandrą Minge (Odjechani -Team.pl). Na tym samym dystansie rywalizowali mężczyzni od 61 roku i starsi: triumfował Marek Mierzwiczak z Obornik.

Rowerową zabawę miały także dzieci, które z entuzjazmem i determinacją pokonały dystans około 1 kilometra - cały czas pod górę.

Niezwykle udaną imprezę zorganizowała gmina Łagów oraz Lubuskie Stowarzyszenie Cyklistów. Nie zabrakło dobrych sponsorów. W puli nagród były cenne nagrody: trzy rowery oraz inne wartościowe rzeczy, jak również kolorowe dyplomy. Wręczał je, między innymi, wójt Łagowa Czesław Kalbarczyk, jak również Edward Gralec (główny animator zawodów).

Zawodniczki i zawodnicy z przekonaniem chwalili organizatorów, którzy spisali się na medal. To była czternasta edycja łagowskiego maratonu MTB, wznowionego po dwóch latach przerwy spowodowanej epidemią koronawirusa.

– Przyjedziemy tutaj za rok - słyszało się dziś w amfiteatrze na zakończenie zawodów.  

                                   Piotr Kurek

 

  

Słoneczny maraton w ładnym miejscu
W Polkowicach startowało prawie 400 osób


W Polkowicach startowała elita polskiego MTB.
Fot. FOTOMTB.pl


To był słoneczny maraton w ładnym miejscu. Tak można w wielkim skrócie określić warunki pogodowe, w jakich przyszło rywalizować uczestnikom siódmej edycji prestiżowego cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Polkowicach. Startowało prawie 400 osób na starannie przygotowanej trasie przez miejscowych fanów kolarstwa górskiego

Polkowice po raz pierwszy gościły entuzjastów MTB, którzy ścigają się w ramach cyklu Kaczmarek Electric. Impreza miała wsparcie władz miejskich, pan burmistrz Łukasz Puźniecki był honorowym starterem, zaś tutejsze ekipy Bike Atelier Eobuwie Urbex Maximus i Obudowa Grupa Pościgowa starannie przygotowały trasę na zawody i sportowo mocno zaznaczyły w niej swój udział.

Dystans Giga tym razem liczył 70 km, na który złożyły się trzy rundy po 23 kilometry. Do Polkowic przyjechali Marek Konwa (UKS Krupiński Szuszec - Konwa Bike), Mariusz Gil Euro Bike Team), Grzegorz Grabarek (TBM Systems) i Łukasz Paterak (LKS "Bryksjusz" Gościęcin), co gwarantowało ściganie na wysokim poziomie w elicie mężczyzn. Po starcie jak z katapulty ruszył Marek Konwa i zyskał przewagę nad rywalami. Pierwszą rundę kończył solo, drugą podobnie i na metę przyjechał sam. Drugi, ze stratą niecałych 2 minut, na finiszowej kresce zameldował się Mariusz Gil przed Łukaszem Paterakiem. Czwarte miejsce padło łupem Grzegorza Grabarka, piąty był Michał Gehrke (Rybczyński-Bikes Remmers Team), szósty - Jakub Najs (Euro Bike team).

Z najdłuższym dystansem wadziły się trzy panie. Triumfowała Daria Kasztarynda (Chodzieskie Towarzystwo Rowerowe) przed Dominiką Niemiec (Eroe Racing Team) i Magdaleną Hałajczak (Euro Bike Team).

Na Mega triumfowali, podobnie jak dwa tygodnie temu w Żerkowie, Idalia Banaś i Łukasz Pihulak (oboje Seven Perceptus Team), startowało 88 mężczyzn i sześć pań (wszyscy z tego dystansu dojechali do mety). Wiktoria Kierat (ST Bike Team) i Paweł Pęciak (GTW Racing Team) okazali się najlepsi na Mini. W młodzikach zwyciężali: Zuzanna Michalewicz (Kołownik Włoszakowice) i Bartosz Bartkowiak (REAL 64-sto). Rowerową zabawę miały dzieci - było ich ponad 50. .

Kolejna edycja "Kaczmarka" dopiero w końcu sierpniu w gościnnej dla rowerów i kolarstwa Trzebani pod Lesznem.

                                Piotr Kurek

 

 

Wszyscy męczyli się w słońcu
Ekstremalne warunki w Żerkowie


Mariusz Gil wygrał w Żerkowie ekstremalny wyścig w słońcu. 19 czerwca 2022.
Fot. FOTOMTB.pl

Wszyscy męczyli się w słońcu. Tak można w wielkim skrócie określić warunki pogodowe, w jakich przyszło rywalizować uczestnikom szóstej edycji prestiżowego cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Żerkowie. Startowało ponad 250 osób, nie wszyscy dojechali do końcowej kreski.


Upał, upał, upał. – Bardzo trudno się jedzie, jeśli temperatura powietrza jest wyższa od ciepłoty własnego ciała - to zdanie jednego ze startujących. – Na moim komputerku pojawiła się liczba 39, tyle było stopni Celsjusza - mówił Adam Krępeć z Watahy Przemków.

Zawodnicy, bez względu na poziom wytrenowania i pokonywaną trasę, cierpieli. Kibice szukali desperacko cienia. wszystkim (organizatorom, sędziom, strażakom i spikerowi też) nie było łatwo.  


Elita mężczyzn na podjeździe. Na prowadzeniu Hubert Semczuk.

Fot. FOTOMTB.pl

Najwięcej wysiłku w jazdę włożyli startujący na dystansie Giga, 63 kilometrów. Po pierwszej rundzie pod wieżą telewizyjną jako pierwszy pojawił się Mariusz Gil (Euro Bike Team). Za nim jechali Grzegorz Grabarek (TBM Systems), Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent Team) i Hubert Semczuk (Strefa sportu MW Invest). Po drugim okrążeniu kolejność była następująca: Gil, Semczuk i Mikler. I w tej też kolejności wjeżdżali na metę zawodnicy elity. Zmęczeni, na granicy omdlenia. Niektórzy zawodnicy zeszli z trasy, by nie ryzykować zdrowiem.

– Lubię tu startować, na tych górkach i wzniesieniach - za linią mety mówił Mariusz Gil. Wygrał tutaj przed rokiem maraton MTB "Kaczmarka", w niedzielę powtórzył swój sukces z czerwca 2021. I był, jak inni, zmęczony.

Na dystansie Giga wystartowały 24 osoby, w tym jedna pani. Do końcowej kreski, dojechało 16 mężczyzn. Na Mega triumfowali Idalia Banaś i Łukasz Pihulak (oboje Seven Perceptus Team), startowało 39 mężczyzn i pięć pań (wszyscy z tego dystansu dojechali do mety). Izabela Dorynek (Torpol Racing Team) i Przemysław Mikołajczyk (Agrochest Team) i Izabela Dorynek (Torpol Racing Team) okazali się najlepsi na Mini. W młodzikach zwyciężali: Maja Tołacz (UKS Koźminianka Koźminek) i Bartosz Bartkowiak (REAL 64-sto). Rowerową zabawę miały dzieci.

Kolejna edycja "Kaczmarka" już w lipcu - trzeciego w wielce gościnnych dla rowerów i kolarstwa Polkowicach.

                                      Piotr Kurek

Finał na wysokim poziomie (2022-10-02)
"Kaczmarek" dojechał do mety Start zawodników elity kobiet i mężczyzn podczas finalowej edycji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Wolsztyn, 2 października 2022. Fot. FOTOM... [ wiďż˝cej >> ]
 
Spotykamy się w Wolsztynie (2022-09-30)
W niedzielę wielki finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2022 W Wolsztynie wystartuje czołówka polskich maratończyków MTB. Fot. FOTOMTB.pl W najbliższą niedzielę, 2 pa... [ wiďż˝cej >> ]
 
To będą niezapomniane chwile! (2022-09-29)
Trzy dni 80. TdP w Wielkopolsce Adam Michta (od lewej), Romuald Szaj, Jacek Jaśkowiak, Czesław Lang i Piotr Kurek. Poznań, 29 wrzesnia 2022. Fot. archiwum Adama Michty 80. Tour de Pologne r... [ wiďż˝cej >> ]
 
Tour de Pologne wraca do Poznania (2022-09-29)
29 lipca pierwszy etap narodowego wyścigu  Czesław Lang w roku 2023 rozpocznie 80. Tour de Pologne w Poznaniu. Fot. Piotr Kurek Tour de Pologne, po szesnastu latach nieobecności, wraca d... [ wiďż˝cej >> ]
 
Michał Paluta startuje i wygrywa (2022-09-25)
Słoneczny maraton MTB pod Świebodzinem Michał Paluta w ładnym stylu wygrał maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek w Wilkowie pod Świebodzinem. Fot. FOTOMTB.pl Michał Paluta (JBG2 CryoSpace) ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Świebodzin po raz pierwszy (2022-09-23)
Jedenasta edycja Grand Prix Kaczmarek Electric Fani MTB ze Świebodzina podczas lipcowego maratonu na rowerach górskich w Łagowie. Fot. Piotr Kurek W najbliższą niedzielę (25 wrześ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Michał Paluta w znakomitej formie (2022-09-11)
W sobotę wywalczył tytuł wicemistrza Polski, dziś wygrał maraton "Kaczmarka" w Nowej Soli W Nowej Soli wystartowało prawie 400 osób. Fot. FOTOMTB.pl Michał Paluta (JBG2 Aer... [ wiďż˝cej >> ]
 
Grzegorz Grabarek
wygrał u siebie
(2022-09-04)
Maraton "Kaczmarka" w Zielonej Górze Prawie pół tysiąca osób wystartowało w niedzielę 4 wrzesnia 2022 w Zielonej Górze. Fot. FOTOMTB.pl Dziś w Zielonej G&... [ wiďż˝cej >> ]
 
Jedziemy do Zielonej Góry (2022-09-02)
W niedzielę dziewiąta już edycja cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2022 Ich na pewno nie zabraknie w Zielonej Górze. Ekipa Watahy Przemków przed rokiem startowała w mieście wzg... [ wiďż˝cej >> ]
 
Od przekopu do przekopu,
czyli rowerem po Mierzei Wiślanej
(2022-09-02)
128 kilometrów w sierpniowy czas Autor relacji na granicy z Rosją. Fot. archiwum Piotra Kurka To była przepiękna jazda rowerowa. Nad morzem, w wakacyjny czas. Świeciło słońce, było go... [ wiďż˝cej >> ]
 
Michał Paluta dziś w roli głównej (2022-08-21)
Maraton MTB "Kaczmarka" w Trzebani ekstremalnie trudny przez deszcz Michał Paluta na trasie maratonu MTB w Trzebani pod Lesznem. Fot. FOTOMTB.pl Michał Paluta (JBG2 Cryospac... [ wiďż˝cej >> ]
 
Kierunek - Trzebania (2022-08-16)
W niedzielę pod Osieczną ósma edycja cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB W najbliższą niedzielę, 21 sierpnia, w Trzebani pod Osieczną odbędzie się kolejna (już ósma) edycja p... [ wiďż˝cej >> ]
 
Trudna jazda w ładnym lesie (2022-07-25)
Prawie 120 amatorów MTB w Smyczynie Wspólne foto na zakończenie sympatycznej imprezy kolarskiej w Smyczynie. Fot. Piotr Kurek – To była trudna jazda w ładnym lesie - tak... [ wiďż˝cej >> ]
 
Smyczyna czeka na fanów MTB (2022-07-21)
W niedzielę maraton w ładnej okolicy Maraton MTB w Smyczynie to jazda, przede wszytskim, po lasach. Fot. archiwum Piotr Kurek W najbliższą niedzielę, 24 lipca, w podleszczyńskiej Smyczynie o... [ wiďż˝cej >> ]
 
Mariusz Gil w roli głównej (2022-07-17)
Kolorowy maraton MTB w Łagowie Zwycięski Mariusz Gil. Łagów, 17 lipca 2022. Fot. Piotr Kurek Prawie 200 osób wzięło udział w maratonie MTB, który dziś odbył się w Łagowi... [ wiďż˝cej >> ]
 
W niedzielę jedziemy do Łagowa (2022-07-15)
17 lipca maraton MTB amatorów o srebrny krzyż Joannitów  W niedzielę 17 lipca w Łagowie odbędzie się maraton MTB. Fot. Piotr Kurek   W najbliższą niedzielę, 17... [ wiďż˝cej >> ]
 
Słoneczny maraton w ładnym miejscu (2022-07-04)
W Polkowicach startowało prawie 400 osób W Polkowicach startowała elita polskiego MTB. Fot. FOTOMTB.pl To był słoneczny maraton w ładnym miejscu. Tak można w wielkim skrócie ok... [ wiďż˝cej >> ]
 
Polkowice czekają na maratończyków (2022-06-30)
Siódma edycja Grand Prix Kaczmarek Electric MTB   Mariusz Gil (460) przed startem do maratonu MTB w Żerkowie, gdzie 19 czerwca zwyciężył na dystansie Giga w elicie mężczyzn. Fot. Pi... [ wiďż˝cej >> ]
 
Wszyscy męczyli się w słońcu (2022-06-20)
Ekstremalne warunki w Żerkowie Mariusz Gil wygrał w Żerkowie ekstremalny wyścig w słońcu. 19 czerwca 2022. Fot. FOTOMTB.pl Wszyscy męczyli się w słońcu. Tak można w wielkim skrócie okre... [ wiďż˝cej >> ]
 
Podjazdów nie zabraknie (2022-06-17)
Piotr Łącki autorem trasy w Żerkowie Piotr Łącki jako osoba zamykająca maraton MTB w Żerkowie z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric. Czerwiec 2021. Przed nim uczestniczki jazdy na dystansie Fun... [ wiďż˝cej >> ]
 
W niedzielę jedziemy do Żerkowa (2022-06-14)
Szósta edycja Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Tak było przed rokiem w Żerkowie. Na starcie Andrzej Kaiser (z lewej) i Mariusz Gil. Fot. Piotr Kurek W najbliższą niedzielę, 19 czerwc... [ wiďż˝cej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL