R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 37386821 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2021-10-13
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 
Kamila Wójcikiewicz mistrzynią świata
Kolarka z Poznania triumfuje w Sarajewie
 

Kamila Wójcikiewicz mistrzynią świata amatorów. Sarajewo, 10 października 2021.
Fot. Robert Płotkowiak
 
Kamilia Wójcikiewicz mistrzynią świata w kolarstwie szosowym amatorów. Tytuł swój wywalczyła dziś w Sarajewie (Bośnia i Hercegowina) w imprezie zorganizowanej pod auspicjami UCI. – Cieszę się niezmiernie, to przepiękne zwieńczenie sezonu 2021, w którym wygrałem kilka ważnych wyścigów - powiedziała mi w krótkiej rozmowie telefonicznej poznanianka, zawodniczka Agrochest Teamu.
 
– Startowałyśmy, kilkadziesiąt kobiet, o godzinie 10.15. Do pokonania był dystans około 100 kilometrów, skrócony przez organizatorów z uwagi na warunki pogodowe. Było bardzo zimno, deszczowo. Wielkość przewyższeń na trasie wyniosła 2800 metrów. Meta usytuowana była na wysokości 1580 metrów. Było naprawdę co robić. Po 40 kilometrze drogi na czele zostałam ja i dwie Słowenki. I tak dojechałyśmy na metę. Byłam od nich szybsza na finiszu - relacjonuje przebieg niełatwej rywalizacji 30-letnia poznanianka.
 
– Rozpiera mnie ogromna radość. Nie dość, że zwyciężyłam w kategorii 19-34, to także przyjechałam jako pierwsza open. To piękne podsumowanie tegorocznego sezonu, w którym wygrałam Tour de Pologne Amatorów w Arłamowie, UCI Grand Fondo Bitwa Warszawska i powtórzyłam sukces sprzed roku na Podhalu (Nowy Targ Road Challenge 2021) - podkreśla.
 
Pani Kamila 16 lutego tego roku ukończyła 30 lat. Ściga się na rowerach od 2012 roku, na szosie piąty sezon. Ten rok jest dlań wyjątkowy, gdyż sukces goni sukces. Pochodzi z Bieszczad, jest absolwentką Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
 
Regularnie ściga się na torze samochodowym "Poznań" i nie zabraknie jej w najbliższą środę podczas ostatniej edycji czwartków kolarskich 2021.
 
                                            Piotr Kurek

 

 

Jak najlepiej upamiętnić mistrza szosy?
Muzeum Ryszarda Szurkowskiego w Krośnicach


Lech Piasecki i Krzysztof Kozanecki prezentują mistrzowską koszulkę Ryszarda Szurkowskiego.

Ryszard Szurkowski, polski kolarz wszech czasów, będzie miał swoje muzeum. Miejsce pamięci o wybitnym Polaku znajdować się będzie w Krośnicach - niedaleko od miejsca, gdzie się urodził. O tym, jak ma ono wyglądąć, co eksponować, co podkreślać, otóż o tym w piątek przez kilka godzin rozmawiali Ludzie Dobrego Serca w Poznaniu.

Ryszard Szurkowski urodził się 12 stycznia 1946 roku w Świebodowie na Dolnym Śląsku. Od najmłodszych lat pragnął zostać kolarzem, To marzenie zaczął spełniać od roku 1968 jako zawodnik Dolmelu Wrocław, zostając w pierwszej jego połowie mistrzem Polski w kolarstwie przełajowym. To był początek jego oszałamiającej kariery sportowej.

Rok później jedzie po raz pierwszy w Wyścigu Pokoju, zajmując w nim 2. miejsce. W 1970 wygrywa majową imprezę po raz pierwszy. I w następnych latach (1971,1973, 1975) jeszcze trzy razy triumfuje w największym wydarzeniu kolarskim w naszej części Europy.


Uczestnicy wymiany myśli na temat Muzeum Ryszarda Szurkowskiego: Karol Pituła (od lewej), Piotr Kurek, Lech Piasecki, Krzysztof Kozanecki, Agnieszka Rodziewicz i Dominik Rukat.

W 1973 roku zdobywa tytuł szosowego mistrza świata w Barcelonie, rok później w Montrealu jest drugim kolarzem globu (za Januszem Kowalskim). Na igrzyskach olimpijskich w Monachium (1972) i Montrealu (1976) zdobywa srebrne medale z kolegami w jeździe drużynowej na czas.

Ponad dwadzieścia lat sukcesów. Ponad 700 razy Mistrz Ryszard stawał na podium, w tym ponad 350 razy jako zwycięzca. Dziennikarzom nieraz żartobliwie tłumaczył: – Byłem tak dobry, bo dwa lata wchodziłem na podium. W latach 70. XX wieku był półbogiem polskiego sportu, Wzorem i inspiracją dla innych. Dzięki niemu wielu młodych Polaków zapragnęło zostać kolarzami.

W maju 2018 siada na rower w wyścigu VIP-ów w Chociczy Małej pod Wrześnią i po raz ostatni dojeżdża do linii mety, zajmując w nim czwarte miejsce. 10 czerwca tego samego roku dramatycznie upada w Kolonii podczas szosowej rywalizacji mastersów. I po tym następuje najtrudniejszy okres jego życia - próby powrotu do zdrowia i żmudnej rehabilitacji. Umiera 1 lutego 2021 o godzinie 7.05 w radomskim szpitalu.

Mistrz Ryszard zostawił po sobie zeszyty z zapiskami treningów i wyścigów, koszulki, medale, puchary, wiele innych pamiątek. To materialne ślady życia i sukcesów najwybitniejszego polskiego kolarza. O tym, że trzeba będzie je wykorzystać w muzealnej formie nie miał najmniejszej wątpliwości Krzysztof Kozanecki, serdeczny przyjaciel Ryszarda.


Spotkanie na temat Muzeum Ryszarda Szurkowskiego odbyło się w centrum biznesowym przy ulicy Libelta 27 w Poznaniu.

W piątkowe południe, czyli 8 października o 12.00, w przepięknym miejscu Poznaniu (centrum biznesowe przy ulicy Libelta 27) rozpoczęło się spotkanie, w którym uczestniczyli: Lech Piasecki - triumfator Wyścigu Pokoju, dwukrotny mistrz świata, Wojciech Ryżyński - twórca wielu rozpoznawalnych obiektów sportowych w Poznaniu, w tym stadionu INEA, Karol Pituła - profesjonalny grafik projektujący przestrzenie muzealne, Aleksandra Rodziewicz i Dominik Rukat - autorzy scenariusza dla Muzeum Ryszarda Szurkowskiego,James Behr - specjalista z zakresu mediów społecznościowych, Krzysztof Robiński - członek Lions Club 1990, Piotr Kurek . Gospodarzem spotkania był Krzysztof Kozanecki.

Przez kilka godzin trwała swoista burza mózgów, jak najlepiej wykorzystać pamiątki po Ryszardzie Szurkowskim, jak je wyeksponować, w jaki sposób pokazać osiągnięcia i dzieło wielkiego sportowca.

Wiadomo,  że Muzeum Ryszarda Szurkowskiego powstanie w Krośnicach, niedaleko od Świebodowa, gdzie się urodził. Tutejsze władze dały miejsce na to, natomiast koordynatorem wszystkich przedsięwzięć jest Krzysztof Kozanecki, który nie ukrywa, że wszystkie pomysły z tym związane rodzą się i powstają na ulicy Libelta 27, w przepięknym centrum biznesu o ładnej historii.

– Przed nami wiele pracy, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku otworzy ono swe podwoje - mówi wielki fan kolarstwa, członek Lions Club 1990 i człowiek biznesu. I dodaje: – Belgowie zrobili Eddy Merckxowi muzeum za życia, my jesteśmy Ryszardowi Szurkowskiemu wdzięczni za to, co zrobił dla kolarstwa i Polski, i musimy to pokazać. W najlepszy z możliwych sposobów!

Fundatorem Muzeum Ryszarda Szurkowskiego jest Lions Club Poznań 1990, który przekaże je po otwarciu gminie Krośnice.

                                   Piotr Kurek

  

Piotr Konwa najlepszy w Wolsztynie
Grzegorz Grabarek triumfuje w generalce 


Mocarze polskiego MTB podczas maratonu w Wolsztynie. Na prowadzeniu Hubert Semczuk (378).
Fot. FOTOMTB.pl
 
Piotr Konwa wygrał maraton MTB w Wolsztynie. Najdłuższy dystans (Giga - 73 km) pokonał w czasie 2:41:44 i na metę przyjechał solo. Dziewięć sekund za nim finiszował Filip Jeleniewski, trzeci był Hubert Semczuk ze stratą 19 sekund do zwyciężcy. To godna trójka elity mężczyzn w finałowych zawodach cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric 2021.
 
Zielonogórzanin nie krył radości ze zwycięstwa. – W sobotę wygrałem Bike Maraton w Świeradowie-Zdroju na najdłuższej trasie, w niedzielę triumfuję w Wolsztynie. To wielce cieszy i potwierdza, że w końcówce sezonu jestem w dobrej dyspozycji. Większą część dystansu jechaliśmy w siedmioosobowej grupie, ale około 15 km przed metą przyspieszyłem i oderwałem się od rywali. Utrzymał moje tempo tylko Filip Jeleniewski, który odstał minimalnie ode mnie na ostatnich kilkuset metrach.
 
Piotr Konwa, rocznik 1995, to trzeci kolarz tegorocznych Mistrzostw Polski w maratonie MTB (wrzesień, Srebrna Góra). Reprezentuje SGR Specialized i przegrał tylko bój o krajowy championat z kolegami klubowymi: Filipem Heltą i Karolem Rożkiem.
 
Wolsztyn, elita mężczyzn, 73 km
 
1. Piotr Konwa, SGR Specialized - 2:44:44
2. Filip Jeleniewski, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:41:53
3. Hubert Semczuk, Strefasportu.pl MW Invest - 2:42:03
4. Grzegorz Grabarek, REAL 64-sto - 2:44:34
5. Mariusz Gil, Euro Bike Kaczmarek Electric Team - 2:44:35
6. Bartłomiej Oleszczuk, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:44:35
7. Bartosz Kołodziejczyk, Euro Bike Kaczmarek Electric Team - 2:47:34
8. Wojciech Polcyn, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:48:14
9. Marcin Urbaniak, KS Stomil Poznań - 2:48:15
10. Jakub Najs, Rybczyński-Bikes Remmers Team - 2:51:48
 
Na dystansie Giga wystartowały 53 osoby, w tym trzy panie. W tym gronie były dwie zawodniczki elity - triumfowała Agnieszka Kachel (Rybczyński-Bikes Remmers Team) przed Darią Kasztaryndą (Cellfast MTB Team) i 14 mężczyzn elity.
 
Najlepszym amatorem na najdłuższym dystansie okazał się Paweł Grześkowiak (Thule Team), który na metę przyjechał jako 10. z czasem 2: 49:48.
 
W klasyfikacji generalnej (liczyły się wyniki z sześciu imprez) tegorocznego sezonu "Kaczmarka" w elicie mężczyzn triumfował Grzegorz Grabarek. Na drugim miejscu uplasował się Mariusz Gil (obaj zdobyli taką samą liczbę punktów - 5399,99), na trzecim Filip Jeleniewski - 5378.
 
Natomiast w klasyfikacji generalnej elity kobiet zostały sklasyfikowane tylko dwie panie: Agnieszka Kachel - 5356,6 pkt. i Daria Kasztarynda - 5207,7.
 
W Wolsztynie startowało 510 osób, z czego tylko 16 to zawodniczki i zawodnicy elity. Pozostali to amatorzy. I taki jest charakter tego cyklu maratonów MTB, któremu prestiżowi dodaje rywalizacja mocarzy polskiego kolarstwa górskiego.

                                   Piotr Kurek

  

"Kaczmarek" dojechał do mety 2021
Bardzo słoneczne zakończenie sezonu


510 osób wystartowało w Wolsztynie.
Fot. FOTOMTB.pl

 
"Kaczmarek" dojechał do mety 2021. W ładnym miejscu, czyli w Wolsztynie. W bardzo słonecznych warunkach. W dobrej atmosferze. W sportowej rywalizacji. Z udziałem 510 zawodniczek i zawodników, nie licząc sporej rzeszy kibiców. Tegoroczny sezon Grand Prix Kaczmarek Electric MTB zakończony, bez przeszkód i trudności. Tak jak został zaplanowany. Brawa należą się organizatorom, także startującym.
 
Pociąg o nazwie "Kaczmarek" ruszył 30 maja ze stacji Krosno Odrzańskie. Jechał przez trzy polskie krainy, Lubuskie, Wielkopolskę i Dolny Śląsk. Po pięć stacji wypadało na dwa pierwsze województwa, jedna na region, którego stolicą jest Wrocław. Na całej drodze miał wsparcie dobrych ludzi (samorządów i nie tylko), sponsorów i także mediów.
 
To już dwunasty rok "Kaczmarek" gromadził na starcie maratonów MTB najlepszych polskich kolarzy górskich, jak i amatorów. Trzeba było być wczoraj w Wolsztynie, by zobaczyć na własne oczy, jaka społeczność powstała wokół tego cyklu zawodów rowerowych.
 
Pociąg "Kaczmarek" dojechał do mety 2021. Klasyfikacje generalne we wszystkich kategoriach sporządzone, nagrody za nie rozdane. Były dodatkowe: za sympatyczność, za ludzką życzliwość, by na trasie między Krosnem Odrzańskim a Wolsztynem (pod drodze były Żerków, Kliczków, Chodzież, Sulechów, Trzebania, Wyrzysk, Zielona Góra, Nowa Sól i Żary) lokomotywie nie brakowało pary i by główna maszynistka Joanna Balawajder czuła i wiedziała, że cel roku 2021 zostanie osiągnięty.
 
Radość na mecie w Wolsztynie była wzruszająca. Dla świetnych zawodników, dla całych teamów, dla nas droga braci kolarskiej.
 
Byłem częścią tego pociągu, od początku do końca sezonu 2021. Informacyjnym słowem, historią kolarstwa i anegdotą ubogacałem życie strudzonych mistrzów MTB i entuzjastycznych amatorów dwóch kółek.
 
Powiem krótko, to był piękny sezon "Kaczmarka". Żegnając się wczoraj w Wolsztynie z Dobrą Wiarą Kolarską słyszałem od niej, że nie myślą o odpoczynku, tylko już planują na jakiej trasie pojedzie "Kaczmarek" w roku 2022.
 
                      Piotr Kurek
 
 

Smakowanie wczesnej jesieni
Do Pana Hrabiego na dobry obiad
 


Autor relacji na swym rowerze nad Wartą w Puszczykowie.
Fot. Magdalena Sobkowiak
 
Smakowałem dziś wczesną jesień na rowerze. Trwało to ponad 6 godzin, podczas których pokonałem prawie 100 kilometrów. W Jaszkowie dopadła mnie wiadomość, że Maja Włoszczowska na włoskiej Elbie wywalczyła tytuł wicemistrzyni świata w maratonie MTB.
 
Ruszyłem o 10.30, zakończyłem jazdę o 20.10. Był czas na fotografowanie przyrody, przyglądanie się jak powstaje nowy most w Rogalinku, podziwianie lasów (Puszczykowo, Krajkowo, Jaszkowo), wreszczie na miłe spotkania po drodze.
 
Pierwsze z nich miało miejsce w Puszczykowie nad Wartą. Dostrzegłem miłą panią z dużym aparatem fotograficznym, która robiła fotki innej pani. Jak się okazało Magdalena Sobkowiak profesjonalnie robi zdjęcia. Skorzystałem z jej talentu i życzliwości, by utrwaliła mnie moim Nikonem podczas jesiennej jazdy nad wielkopolską rzeką. W tym miejscu dziękuję za ładne ujęcia.
 
Zaplanowałem, że dojadę do Jaszkowa, że uścisnę dłoń Gospodarzowi/ Hrabiemu Antoniemu Chłapowskiemu, że zjem tu dobry obiad. Wszystko to zrobiłem, ale kiedy tu dotarłem - dowiedziałem się, że Maja Włoszczowska we Włoszech na Elbie wywalczyła tytuł wicemistrzyni świata w maratonie MTB.
 
Pilny telefon do Wojciecha Mizuro z prośbą (wszyscy go znają w polskim świecie MTB), by przysłał zdjęcie Mai z Włoch. Nie minęło kilka minut i z Jaszkowa puściłem na Facebooku informację o sukcesie polskiej zawodniczki, kraszoną fotką pana Wojtka (wielkie dzięki).
 
Jaszkowo - to konie. Nie dziwi zatem, że spotkałem dziś tu Piotra Sućko, człowieka wielu talentów i pasji. Prowadzi od lat z powodzeniem biuro podróży Funclub, ściga się w wyścigach szosowych (regularnie na czwartkach kolarskich) i uwielbia konie. Był tutaj z rodziną (żoną i córkami).
 
Pan Piotr i ja spotkaliśmy fanów Dzikiego Zachodu. Wielkopolanie (Poznań, Luboń) odwiedzają różne stadniny w całym kraju, mają ogromną wiedzę o kowbojach i koniach, o historii Stanów Zjednoczonych. By utrwalić nasze sympatyczne spotkanie, stanęliśmy do zdjęcia. Pani Jaśmina, jej towarzysze z "Dzikiego Zachodu" i dwa Piotry.
 
51,5 km z Poznania do Jaszkowa i z powrotem do domu 46,2 km. W większości po lasach. Ten między Krajkowem i Jaszkowem w sobotę 2 października (wczesna jesień) dziś sycił mnie tlenem i przepięknymi kolorami. Czerpałem energię na jutro, na Wolsztyn, na finał prestiżowego cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. By z mikrofonem w ręku poprowadzić imprezę sportowo-rekreacyjną dla pół tysiąca ludzi, w tym elity polskiego kolarstwa górskiego.
 
                               Piotr Kurek

  

Piękne zakończenie kariery
Maja Włoszczowska wicemistrzynią świata
w maratonie MTB


Maja Włoszczowska i i Mona Mitterwallner - mistrzyni świata w maratonie MTB 2021.
Fot. Wojciech Mizuro


Maja Włoszczowska wicemistrzynią świata w maratonie MTB. Swój tytuł wywalczyła dziś na włoskiej Elbie. Był to ostatni start znakomitej polskiej zawodniczki, kończący jej bogatą karierę sportową.

Lepszą od naszej kolarki okazała się 19-letnia Austriaczka Mona Mitterwallner, trzecia miejsce wywalczyła Hiszpanka Natalia Fischer Egusquiza.

                         Piotr Kurek

  

Czwórka pędziła razem do mety
Grabarek o włos szybszy od Gila


Mariusz Gil (z lewej), Filip Jeleniewski, Bartłomiej Oleszczuk i Grzegorz Grabarek pędzą do mety w Żarach.
Fot. FOTOMTB.pl

Pędzili szaleńczo do mety, czterech mocnych kolarzy górskich. Mariusz Gil, Grzegorz Grabarek, Bartłomiej Oleszczuk i Filip Jeleniewski razem pokonali dystans 66 kilometrów (Giga) i do mety został im tylko zjazd w dół. Do końcowej kreski. Po dwóch godzinach 58 minutach zachowali siły, by finiszować jak szosowcy. W Żarach podczas 10. edycji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB.

Dojechali, ukończyli rywalizację i przez chwilę wśród kibiców trwały spory, kto też dziś wygrał. Przesądziła dokładna analiza sędziowska. O przysłowiowy włos wygrał Grzegorz Grabarek przed Mariuszem Gilem. Trzeci był Bartłomiej Oleszczuk, czwarty Filip Jeleniewski.

Oni stworzyli dziś widowisko. Trzy rundy po 22 km jechali razem. Pokonywali podjazdy i zjazdy razem, pilnowali się na singlach, by w końcowce rywalizacji na szybkim i też niebezpiecznym zjeździe dać kolarski show.

Za to należą się im brawa. Czterech mocnych zawodników pokazało moc do końca i, jak żużlowcy, szybkość i dynamizm na zjeździe. Szlachetną walkę do końca. Brawo Panowie, wielki szacunek za prawie 3 godziny sportowej walki w Zielonym Lesie w Żarach, za emocje jakie towarzyszyły Wam i kibicom na ostatniej prostej.

To był najpiękniejszy fragment dziesiątej edycji cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric, w której wzięło dziś udział ponad 300 osób. Było słonecznie, ale i trudno (jak w górach) na trasie przygotowanej przez Krzysztofa Grzegorczyka. Taką opinię wyrażało większość startujących. Także zwycięzcy, którymi dziś zostali: na trasie Mini Sylwia Stachowiak z Poznania i Maciej Wider z Zielonej Góry, dystansie Mega Joanna Adamska (Rybczyński-Bikes Remmers Team) i Mateusz Siejak (Kosox Bike Team).

Za tydzień, w niedzielę 3 października 2021 wielki finał tegorocznego "Kaczmarka" w Wolsztynie.

                  Piotr Kurek

 


To była jazda!
20 lat temu amatorzy cykliści jako pierwsi
objechali "Pierścień rowerowy wokół Poznania"
 


Biedrusko, 8 lipca 2001, godzina 5 rano. Za kilka minut 25 pasjonatów rowerów ruszy w drogę.
Fot. archiwum Piotra Kurka

To był imponujący przejazd rowerowy. 169,1 km w czasie 7 godzin 50 minut i sześciu sekund. Jechali amatorzy cykliści, ludzie różnych profesji i w różnym wieku, którzy zamierzyli - i to się im udało - objechać "Pierścień rowerowy wokół Poznania". Niedziela 8 lipca 2001 roku zapisała się w historii Grodu Przemysła jako czas w pełni spełnionego wyzwania.
 
Jakiś czas temu Andrzej Billert wpadł na pomysł, by naszkicować trasę rowerową wokół Poznania, która będzie swego rodzaju pierścieniem i ringiem dla cyklistów. I to taką, która wiodłaby przez najpiękniejsze miejsca - wokół jezior, w lasach, także w Puszczy Zielonka.
 
Ten pomysł podchwycił Andrzej Kaleniewicz z Departamentu Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego, który energicznie zabrał się do pracy. Jej efektem jest "Atlas rowerowy 173 km - Pierścień dookoła Poznania", wydany w kwietniu 2001 przez poznańskie Wydawnictwo Pietruska & Partner. To także staranne oznakowanie całej trasy, by cyklista ją, bez błądzenia, przejechał.
 
Z kolei autor tych słów doszedł do wniosku, że wraz z kolegami - uczestnikami różnych maratonów na rowerach górskich, a to we Włoszech, Niemczech, czy w Polsce - da radę jednego dnia przejechać owe 173 kilometry.
Sponsorzy (Urząd Marszałkowski, Pietruska & Partner, Starostwo Powiatowe w Poznaniu, Servisco i MTP) zadeklarowali pieniądze na wykonanie bardzo ładnych koszulek kolarskich, które w błyskawicznym tempie wykonała firma BCM Nowatex z Puszczykowa.
 

Trasa poznańskiego pierścienia rowerowa prowadzi przez Puszczę Zielonka.

Fot. Piotr Kurek
 
Ósmego lipca 2001 roku dokładnie o godzinie 5.08 spod religijnej figurki w Biedrusku, na rozstaju dróg, 25 amatorów cyklistów ruszyło na trasę. Pierwszy odcinek o długości 8,8 km, jazda przez słynny nie tylko w Polsce poligon, pokonali w 20 minut. W pierwszej godzinie przejechali 19,5 km, pedałując przez Kiekrz - w stronę Lusowa. Dalej było Lusówko, Zborowo, źródło Żarnowiec. W Stęszewie cała grupa (24 mężczyzn i dziennikarka Ewa Nowaczyk) zameldowała się przed godziną ósmą.
 
Krótki postój i dalej w drogę - w stronę Wielkopolskiego Parku Narodowego. O 8.08, po trzech godzinach jazdy, pokonaliśmy 57,1 km. Przed wsią Górka usłyszeliśmy grzmoty nadciągającej burzy... Jeszcze kilka minut i lunęło. Mocno. Schowani pod drzewami, niedaleko Jeziora Góreckiego, czekaliśmy kilkadziesiąt minut aż przestanie padać.
 
I kiedy już w końcu deszcz zmniejszył swą intensywność - ruszyliśmy w kierunku Pożegowa, po drodze, którą szerokim strumieniem płynęła woda. W Mosinie krótki postój, by się trochę posilić i ciut odpocząć. I dalej w drogę, w kierunku Rogalinka i Rogalina. Co tu dużo mówić, tego dnia ten fragment od Jeziora Góreckiego do Rogalina był najtrudniejszy do przejechania.
 

Zasługi Andrzeja Kaleniewicza w znakowaniu tras rowerowych w Wielkopolsce są duże.
Fot. Piotr Kurek
 
Rogalin, Radzewice, Bnin, Kórnik, Gądki, Kostrzyn, Góra, Promno, Wronczyn, Bednary, Dabrówka Kościelna - to kolejne etapy naszej jednodniowej jazdy. Między Bednarami i Dabrówką piękne fotografie całej grupie, podczas jazdy i przed kościołem, wykonał jeden z bardziej utalentowanych fotoreporterów w Polsce Sławomir Seidler.
Ostatnie 20 kilometrów, przez Puszczę Zielonka i na drogach przez Murowaną Goślinę do Biedruska, grupa pędziła bardzo szybko - ponad 30 km na godzinę. I jeszcze na podjeździe do Biedruska jej czołówka stoczyła zacięty pojedynek na szosie... Zakończony upadkiem dyrektora generalnego Servisco Aleksandra Morozowskiego i autora tych słów. Na szczęście, nikomu nic się nie stało.
 
Kilkanaście minut po godzinie 16 zjawiliśmy się ponownie w Biedrusku, przed religijną figurką na rozstaju dróg. Dystans, według wskazań mojego rowerowego komputerka, wyniósł - 169,1 km, czas jazdy - 7 godzin 50 minut i sześć sekund. Średnia prędkość - 21,5 km/h.
 
Ewa Nowaczyk, Tomasz Wiktor, Michał Wiktor, Andrzej Kaleniewicz, Aleks Bartkowiak, Zenon Milczewski, Wojciech Pawlak, Marian Faryniarz, Piotr Miśkiewicz, Krzysztof Chłopkowiak, Zenon Danielewicz, Aleksander Morozowski, Wiesław Siedziński, Wojciech Głuszak, Jerzy Bednarz, Edward Pluciński, Jan Wilk, Andrzej Glesmann, Tadeusz Matuszek, Zdzisław Jankowski, Józef Witkowski, Jan Czyżniewski, Krzysztof Byczkowski i Piotr Kurek przejechali całą trasę. Michał Błażejczyk pedałował z nami od startu do Mosiny.
 
Tworzyłem VIP TEAM starannie, by zespół dojechał do końca. Tak też się i stało. Planowałem jazdę w tempie 17,5 km/h, wyszło - 21,5 km/h. Piotr Miśkiewicz już w Kiekrzu złapał gumę, ale w sumie wszyscy mieli dobrze przygotowane rowery. Piotr Zielonka, asystujący nam logistycznie w samochodzie na całej trasie, nie miał specjalnie za wiele pracy. Od 5.08 do 16.15 temperatura wahała się od 18 do 22 stopni Celsjusza.
 

Rowerzyści na mecie przejazdu w Biedrusku.
Fot. archiwum Piotra Kurka
 
W jeden dzień przejechaliśmy cały pierścień rowerowy - tak jak planowaliśmy. Turystom, na weekendowe wypady, radzę jednak wybierać poszczególne odcinki tej trasy, by móc po drodze zwiedzać zabytki i delektować się pięknem przyrody. Bo w rowerowej turystyce nie chodzi o rekordy - można je bić jedynie dla zabawy.
 
Od 8 lipca 2001 roku minęło całych dwadzieścia lat, dwie dekady. Pierścień rowerowy wokół Poznania doczekał się kilku wydań atlasu, można go także pokonywać z GPS-em (to zasługa niezastąpionego Andrzeja Kaleniewicza), zyskał swych wiernych rowerzystów.
 
Piotr Rakowski, informatyk z Poznania, objechał owe 173 kilometry w jedną i w drugą stronę. I dokonał wyczynu niebywałego: w roku 2015 jednego dnia pokonał ring dwa razy! Takich jak on można liczyć w dziesiątki. Autor tych słów zachęca do poznawania piękna Wielkopolskiego Parku Narodowego i Puszczy Zielonka.
 
W minionych dwudziestu latach przybyło na trasie rowerowego ringu wokół Poznania lub w jego okolicy wiele hoteli, gospodarstw agroturystycznych, miejsc noclegowych. Są po drodze bary, restauracje i sklepy pełne wszelkich dóbr.
 
Optymalna propozycja to pokonanie 173 kilometrów w dwa dni z jednym noclegiem. Można ruszyć z Biedruska w stronę Kiekrza (ale nie przez poligon Biedrusko - zamknięta droga dla rowerzystów od kilku lat) i dalej przez Lusowo, Stęszew, w stronę Wielkopolskiego Parku Narodowego, by w jego okolicy (Dymaczewo, Mosina, Puszczykowo, Niwka, Rogalin) znaleźć, po przejechaniu połowy dystansu, nocleg. I następnego dnia, od rana, pedałować w stronę Góry, Promna, Puszczy Zielonka, Biedruska.
 
Pierścień rowerowy wokół Poznania to już swego rodzaju kultowa droga. Każdy szanujący się cyklista powinien ją raz w życiu pokonać, niekoniecznie za jednym zamachem. Polecam ten rodzaj wyzwania, które pamięta się na całe życie.
 
A dziś autorowi tych słów, jak i uczestnikom przejazdu z 8 lipca 2001 może zakręcić się łezka w oku. Wielce sentymentalna.
                                              Piotr Kurek

   

 

Pozostanie na zawsze w naszej pamięci
Obrazki z życia Mistrza Ryszarda Szurkowskiego


Ryszard Szurkowski i Piotr Kurek. Nowy Targ, sierpień 2010. Przed startem do pierwszego Tour de Pologne Amatorów.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Ryszard Szurkowski nie żyje! Ta wiadomość o śmierci wybitnego sportowca, polskiego kolarza wszech czasów nadal do mnie nie dociera. W ostatnich kilkunastu latach spotykaliśmy się w wielu miejscach Polski, biorąc udział w imprezach rowerowych, rozmawiając o jego karierze, hodowli pszczół i świerku od Tomasza Zimocha.

X Listopad 2008. Odwiedziłem Ryszarda Szurkowskiego w Warszawie. To było kilka godzin rozmowy o kolarstwie, o tym, jak należy przygotować się do jazdy na rowerze zimą. Rady Mistrza Ryszarda zostały opublikowane w ogólnopolskim magazynie "Rowertour" z jego podobizną na okładce. To był początek współpracy wielkiego sportowca z poznańskim pismem. Pisał do niego teksty, był członkiem kapituły konkursowej i przyjeżdżał na uroczyste gale do Poznania. Na jednej z nich siedział w pierwszym rzędzie obok kolegów z reprezentacji Polski na Wyścig Pokoju - Zenona Czechowskiego i Andrzeja Kaczmarka (jechali razem w pamiętnym dlań roku 1970, gdy Ryszard triumfował po raz pierwszy indywidualnie a Polska drużynowo).



X Lipiec 2009. Władze Połczyna-Zdroju zaprosiły Ryszarda na maraton MTB w tym mieście. Ich zamiar był taki, że jako wybitny sportowiec będzie nagradzał najlepszych uczestników imprezy. Kilka dni wcześniej zadzwonił do mnie z zapytaniem: – A może przyjadę z rowerem i wystartuję? - zapytał. – To świetna idea - odpowiedziałem. Przyjechał z rowerem górskim marki Scott i ruszył na niełatwą trasę, na której spotkał Andrzeja Kaczmarka z Poznania (kolegę z Wyścigu Pokoju). Na Trzech Garbach odczuwał trud jazdy po wzniesieniach, ale dojechał do mety. To był jego pierwszy maraton MTB w życiu. – Utrudziłem się sekretnie, ale i nabrałem szacunku dla kolarzy górskich - mówił później wielokrotnie.


Ryszard Szurkowski (z prawej) debiutuje w maratonie MTB. Połczyn-Zdrój, 5 lipca 2009.
Fot. Piotr Kurek

X Sierpień 2010. Czesław Lang po raz pierwszy organizuje Tour de Pologne Amatorów na trasie z Nowego Targu do Bukowiny Tatrzańskiej. Pasjonaci kolarstwa jadą na dwóch dystansach - dłuższym i króstszym. Ambasadorem tej imprezy jest Ryszard Szurkowski, który z numerem siedem jedzie pięćdziesiąt kilka kilometrów. W następnych latach, aż do roku 2017, Mistrz Ryszard był zawsze z amatorami na drogach wokół Bukowiny Tatrzańskiej.

X Lipiec 2011. Ryszard zaprosił mnie do siebie. Do Świebodowa, miejsca swego urodzenia. Tego dnia cudnie świeciło słońce i niewielka wieś pod Miliczem wyglądała kolorowo. Pokazywał swój dom, stodołę pełną rowerów i w rogu ogrodu rosnący prosto w górę świerk (prezent od redaktora Tomasza Zimocha). Kilka godzin później dołączył do nas Tadeusz Mytnik, znakomity kolarz i kolega z reprezentacji Polski. Kolarze wspominali dawne lata i kolegów z szosy, ja słuchałem. Mistrz Ryszard zaprowadził nas do swej niewielkiej pasieki, byśmy zobaczyli jego pszczoły. I także już w domu, na piętrze, torbę po synu Norbercie (lniana z podpisami kolegów ze szkoły), który we wrześniu 2001 zginął tragicznie w nowojorskim World Trade Center.


Ryszard Szurkowski, Piotr Kurek i Tadeusz Mytnik. Świebodów, 5 lipca 2011.
Fot. archiwum Piotra Kurka

X Wrzesień 2013. Kolarze z całego kraju żegnają we Wrocławiu Stanisława Szozdę, znakomitego szosowca. Msza za zmarłego odbywa się w Katedrze, ostatnie pożegnanie na Cmentarzu Osobowickim - w Alei Zasłużonych. Stanisław Szozda spoczął obok Janusza Kierzkowskiego, wybitnego kolarza torowego. Kolegę z reprezentacji żegna, w imieniu polskiej społeczności rowerowej, Ryszard Szurkowski. Emocje dławią mu krtań, ma łzy w oczach... W oczach widzę ich obu (Ryszarda i Stanisława) jak stoją objęci po przyjacielsku w grudniu 2007 w Kopalni Soli Wieliczka podczas prezentacji 65. Tour de Pologne.

Listopad 2016. Jest dziewiętnasty dzień tego miesiąca, godziny popołudniowe. Dzwoni Ryszard: – Zenek Czechowski nie żyje! Mam prośbę Piotr, poinformuj o tym PAP -  mówi szosowy mistrz świata z Barcelony (1973). Kilka minut później taką samą prośbę telefonicznie przekazuje Janusz Kowalski, szosowy mistrz świata z Montrealu. Bez zwłoki ślę smutną wiadomość do Warszawy, do centrali Polskiej Agencji Prasowej. Na pogrzebie Zenka Czechowskiego na poznańskim Górczynie żegna go kolarska Polska, są koledzy z reprezentacji Polski na Wyścig Pokoju w roku 1970: Ryszard Szurkowski, Zygmunt Hanusik, Andrzej Kaczmarek, Wojciech Matusiak i Zbigniew Krzeszowiec.


Bal dolnośląskich kolarzy, Wrocław styczeń 2018. Piotr Kurek (od lewej), Ryszard Szurkowski, Franciszek Surmiński i Józef Gawliczek.
Fot. archiwum Piotra Kurka

X Styczeń 2018. 20 stycznia we Wrocławiu odbył się bal dolnośląskich kolarzy. Rozpoczynał się o 18, ale gdy przyszedłem na Serbską 5 (Centrym Kultury "Agora") pół godziny wcześniej, spotkałem w holu wejściowym trzech znanych polskich kolarzy: Ryszarda Szurkowskiego, Franciszka Surmińskiego i Józefa Gawliczka. Wspominali rok 1968.

– Moja przygoda z kolarstwem, tak na dobrą sprawę, rozpoczęła się pięćdziesiąt lat temu, w roku 1968 - mówił Ryszard Szurkowski. – Wszystko zaczęło się w Prudniku podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym.  Wygrałem wówczas wyścig elity mężczyzn i był to mój pierwszy tytuł mistrza kraju.

Mistrz Ryszard opowiadał o tym sukcesie w obecności dwóch znanych kolarzy z minionych lat: Franciszka Surmińskiego i Józefa Gawliczka. Z tym pierwszym wówczas w Prudniku wygrał. – Byłem wówczas kolarzem bez nazwiska, bez tytułu. Ale przyjechałem na Ziemię Opolską wielce zdeterminowany, by dać z siebie wszystko, by być może zwyciężyć. Wcześniej wygrałem kolarskie przełaje o mistrzostwo Dolnego Śląska - podkreślał. Sukces w Prudniku był początkiem drogi do wielkiej kariery i sławy Ryszarda Szurkowskiego. Był już zawodnikiem Dolmelu Wrocław, jego trenerem był Mieczysław Żelaznowski.


Wyścigi kolarskie w Chociczy Małej pod Wrześnią, 26 maja 2018. Jacek Jaśkowiak (prezydent miasta Poznania), Ryszard Szurkowski i Marian Więckowski.
Fot. Piotr Kurek

X Maj 2018.  Chocicza Mała pod Wrześnią. Ryszard Szurkowski przyjechał tutaj za zawody kolarskie. Jako gość honorowy imprezy i uczestnik wyścigu VIP-ów, w którym zajął trzecie miejsce. Rywalizował z nim prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Panowie stanęli niejeden raz do wspólnego zdjęcia i umawiali się na następne zawody... Następnymi dla Ryszarda były te dramatyczne 10 czerwca 2018 w Kolonii.

Listopad 2018. Na początku listopada informacja o wypadku Ryszarda Szurkowskiego w Niemczech staje się publiczną po publikacji artykułu Krzysztofa Wyrzykowskiego w dzienniku "Rzeczpospolita". Kilkanaście dni później fani kolarstwa z Dolnego Śląska organizują rajd charytatywny z miejscowości Krośnice do Świebodowa (miejsce urodzenia Ryszarda, 12 stycznia 1946) i z powrotem. Jest zimno, mroźno. Biorę udział w tej imprezie. Dominują w niej fani rowerów z Wrocławia, ale przyjechali na nią ludzie z całego kraju. Przejeżdżamy obok domu rodzinnego Ryszarda.


Dom rodzinny Ryszarda Szurkowskiego w Świebodowie. Listopad 2018.
Fot. Piotr Kurek

X Sierpień 2019. Ryszard Szurkowski przyjeżdża do Poznania. Jest gościem specjalnym międzynarodowej imprezy kolarskiej. W pawilonie numer 3 na Międzynarodowych Targach Poznańskich opowiada kibicom o swej rehabilitacji, o swych związkach z Poznaniem i Wielkopolską. I kończy to spotkanie zdaniem: – Za rok chciałbym stanąć na własnych nogach.

Luty 2021. Dziś, pierwszego lutego, o poranku polskie media informują o śmierci Ryszarda Szurkowskiego. Wybitnego kolarza, sportowca najwyższej klasy. Wielce rozpoznawalnego Polaka. Wygrywał wyścigi, stał na podium siedemset razy, godnie reprezentował Polskę. Był idolem młodzieży i kilku pokoleń kolarzy. Był Kimś Wielkim, legendą za życia. Nie chce się wierzyć, że Ciebie Ryszardzie nie ma już wśród nas!

                                            Piotr Kurek
 

Jak najlepiej upamiętnić mistrza szosy? (2021-10-10)
Muzeum Ryszarda Szurkowskiego w Krośnicach Lech Piasecki i Krzysztof Kozanecki prezentują mistrzowską koszulkę Ryszarda Szurkowskiego. Ryszard Szurkowski, polski kolarz wszech czasów, b... [ wiďż˝cej >> ]
 
Kamila Wójcikiewicz mistrzynią świata (2021-10-10)
Kolarka z Poznania triumfuje w Sarajewie   Kamila Wójcikiewicz mistrzynią świata amatorów. Sarajewo, 10 października 2021. Fot. Robert Płotkowiak   Kamili... [ wiďż˝cej >> ]
 
Piotr Konwa najlepszy w Wolsztynie (2021-10-05)
Grzegorz Grabarek triumfuje w generalce Mocarze polskiego MTB podczas maratonu w Wolsztynie. Na prowadzeniu Hubert Semczuk (378). Fot. FOTOMTB.pl   Piotr Konwa wygrał maraton MTB ... [ wiďż˝cej >> ]
 
510 zawodników w Wolsztynie (2021-10-04)
Bardzo słoneczne zakończenie sezonu   510 osób wystartowało w Wolsztynie. Fot. FOTOMTB.pl   "Kaczmarek" dojechał do mety 2021. W ładnym miejscu, czyli... [ wiďż˝cej >> ]
 
Smakowanie wczesnej jesieni (2021-10-02)
 Do Pana Hrabiego na dobry obiad   Autor relacji na swym rowerze nad Wartą w Puszczykowie. Fot. Magdalena Sobkowiak   Smakowałem dziś wczesną jesień na rowerze. Trwało ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Piękne zakończenie kariery (2021-10-02)
Maja Włoszczowska wicemistrzynią świata w maratonie MTB Maja Włoszczowska i i Mona Mitterwallner - mistrzyni świata w maratonie MTB 2021. Fot. Wojciech Mizuro Maja Włoszczowska wicemistrzyn... [ wiďż˝cej >> ]
 
Pożeganie z kolarstwem na Elbie (2021-09-30)
Maja Włoszczowska startuje w sobotę   Ostatnie przygotowania do sobotniego startu na Elbie. Maja Włoszczowska i Wojciech Mizuro. Fot. Maja Włoszczowska   Maja ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Spotykamy się w Wolsztynie (2021-09-29)
W niedzielę wielki finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2021 Radosne twarze maratończyków, Żary - 26 września 2021. Fot. Piotr Kurek W najbliższą niedzielę, 3 października, ... [ wiďż˝cej >> ]
 
Czwórka pędziła razem do mety (2021-09-26)
Grabarek o włos szybszy od Gila Mariusz Gil (z lewej), Filip Jeleniewski, Bartłomiej Oleszczuk i Grzegorz Grabarek pędzą do mety w Żarach. Fot. FOTOMTB.pl Pędzili szaleńczo do mety, czterech... [ wiďż˝cej >> ]
 
80 lat Ryszarda Pawlaka (2021-09-13)
Nadal ścigają się i wspominają dobre lata polskiego kolarstwa   Ryszard Pawlak ukończył 80 lat. Podczas urodzinowej imprezy 12 września w Poznaniu z przyjaciółmi. Fot. Pi... [ wiďż˝cej >> ]
 
Czwarte zwycięstwo Grzegorza Grabarka (2021-09-13)
Maraton w Nowej Soli z udziałem 359 osób Zawodnicy elity mężczyzn podczas maratonu MTB w Nowej Soli. Fot. FOTOMTB.pl   Grzegorz Grabarek z Zielonej Góry (REAL 64-sto) wy... [ wiďż˝cej >> ]
 
Maja Włoszczowska i Filip Helta
mistrzami Polski
(2021-09-11)
Srebrna Góra gościła maratończyków MTB Karol Rożek (od lewej, 2. miejsce), Filip Helta (mistrz Polski), Piotr Konwa (3. miejsce). Najlepsi zawodnicy Mistrzostw Polski w marato... [ wiďż˝cej >> ]
 
Piotr Konwa wygrywa w Zielonej Górze (2021-09-05)
Pożyteczny sprawdzian przed Srebrną Górą Piotr Konwa na prowadzeniu, początek rywalizacji w Zielonej Górze. Za nim pedałują Grzegorz Grabarek, Jakub Najs i Mariusz Gil. Fot. FOTOMT... [ wiďż˝cej >> ]
 
Maraton MTB pełen słońca (2021-09-04)
Mariusz Gil i Magdalena Hałajczak dziś najlepsi pod Obornikami Mariusz Gil wygrał w sobotę DT4YOU MTB Maraton Oborniki. Fot. Piotr Kurek To była niezwykle udana impreza. W pierws... [ wiďż˝cej >> ]
 
Jedziemy do Zielonej Góry (2021-08-31)
W niedzielę ósma edycja cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Do Zielonej Góry wybiera się Wojciech Mizuro, który w minioną sobotę kibicował we Włoszech podczas Mistrzostw... [ wiďż˝cej >> ]
 
Uczczą pamięć wybitnego kolarza (2021-08-31)
XX jubileuszowy Rajd Rowerowy "Śladami Ryszarda Szurkowskiego" W najbliższą sobotę, 4 września, odbędzie Rajd Rowerowy "Śladami Ryszarda Szurkowskiego". Będzie to dwudzie... [ wiďż˝cej >> ]
 
Mariusz Gil startuje w sobotę (2021-08-31)
Maraton MTB pod Obornikami Bartłomiej Oleszczuk (2. miejsce), Mariusz Gil (zwycięzca), Hubert Semczuk (3. miejsce). DT4YOU MTB Oborniki Maraton, 27 kwietnia 2019. Z lewej dyrektor Obornickiego ... [ wiďż˝cej >> ]
 
To była bardzo szybka jazda! (2021-08-23)
58 kilometrów w niecałe dwie godziny Kolarski pociąg REAL 64-sto podczas maratonu MTB w Wyrzysku. Fot. FOTOMTB.pl Maraton MTB z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric w Wyrzysku zap... [ wiďż˝cej >> ]
 
Hubert Semczuk wygrywa u siebie (2021-08-22)
Grand Prix Kaczmarek Electric MTB  w Wyrzysku   Hubert Semczuk (378) przed Mariuszem Gilem (2) na trasie wyrzyskiego maratonu MTB. Fot. FOTOMTB.pl Hubert Semczuk zwyciężył. Dopiął s... [ wiďż˝cej >> ]
 
Michałki nie odbędą się! (2021-08-20)
Może za rok wrócimy do normalności   Daria Kasztarynda, Kamilia Wójcikiewicz i Barbara Borowiecka startowały we wrześniu 2019, podczas ostatniej edycji Michałk... [ wiďż˝cej >> ]
 
Jeszcze można się zapisać! (2021-08-19)
4 września DT4YOU MTB Maraton Oborniki     W sobotę 4 września odbędzie DT4YOU MTB Oborniki. W tym roku pasjonaci jazdy na rowerach górskich zmierzą się z dwoma tra... [ wiďż˝cej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL