R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 25346005 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-04-18
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

Sławomir Spławski nie zapomniał,
jak należy wygrywać wyścigi
Ponad 100 osób rywalizowało na torze "Poznań"


Sławomir Spławski mknie zwycięsko na metę.
Fot. Piotr Kurek

Sławomir Spławski z Bogdanowa (Merx Team) w ładnym stylu wygrał dziś wyścig kolarski na torze samochodowym "Poznań". Rywalizowało ponad 100 mężczyzn i kilka pań. Miejsca drugie i trzecie zajęli zawodnicy z Goleniowa - Franciszek Harbacewicz i Łukasz Bujko (JF Duet).

Z uwagi na to, że jutro na cały dzień torem "Poznań" zawładną samochody (Track Day), szosowe ściganie w ramach czwartków kolarskich odbyło się dziś. Było ciepło, prawie bezwietrznie, słoneczko dawało nieźle. Stąd organizator imprezy Romuald Szaj (prezes Wielkopolskiego Towarzystwa Cyklistów) postanowił wydłużyć trasę do pokonania - z 10 na 12 rund.


Jan Zugaj, Sławomir Chrznowski i Krzysztof Paterka przed startem.
Fot. Piotr Kurek

Różni kolarze próbowali szczęścia w samotnych odjazdach, ale żaden z nich nie okazał się skuteczny. Na finiszową kreskę pędził liczny peleton. Po wewnętrznej stronie asfaltowego toru najszybciej mknął zwycięsko Sławomir Spławski z Bogdanowa pod Obornikami. Wyprzedził rywali o kilka metrów. Za nim toczyła się zacięta walka o miejsca na podium. Drugi był Franciszek Harbacewicz, trzeci - Łukasz Bujko (obaj JF Duet Goleniów).

Zwycięzca 12 okrążeń (49 km) uzyskał czas 1:04:52, zatem średnia prędkość wyniosła 45,45 km na godzinę.

– Nie było łatwo, gdyż nigdy nie jest ławo wygrać - powiedział za linią mety Sławomir Spławski (rocznik 1984). Kolarz amator ekipy Merx Team w minionych latach wielokrotnie triumfował w czwartkach kolarskich. Dziś po raz kolejny pokazał, że nie zapomniał, jak należy wygrywać w tym szczególnym miejscu, jakim jest tor samochodowy "Poznań".

Wyścig kolarski na torze "Poznań",
18 kwietnia 2018 - pierwsza dziesiątka

1. Sławomir Spławski, Merx Team - 1:04:52
2. Franciszek Harbacewicz, JF Duet Goleniów
3. Łukasz Bujko, JF Duet Goleniów
4. Damian Mela, Strefasportu.pl MVInvest
5. Piotr Lis, Bike Serwis Scott Team
6. Piotr Pawłowski, Huzar Bike Academy Sobótka
7. Przemysław Rozwalka,Strefasportu.pl MVInvest
8. Tomasz Grobelny, Rowery Małgośka
9. Łukasz Harbacewicz, JF Duet Goleniów
10. Jakub Kędziora, Rowery Małgośka - wszyscy ten sam czas

Czas 1 godzina 4 minuty 52 sekundy uzyskało 67 kolarzy oraz dwie dzielne panie: Karolina Przybylak (UKS Mróz Jedynka Kórnik) i Kamila Wójcikiewicz (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link).


Trzech najlepszych zawodników (Franciszek Harbacewicz, Sławomir Spławski i Leszek Bujko) i organizator imprezy Romuald Szaj.
Fot. Piotr Kurek

Miło było zobaczyć dziś w akcji byłych kolarzy: olimpijczyka z Atlanty Sławomira Chrzanowskiego i Mateusza Mróza. Po raz pierwszy ścigał się w tym miejscu Wojciech Mizuro (REAL 64-sto).

Następne spotkanie w ramach czwartków kolarskich za tydzień - w środę 25 kwietnia 2018.

                                                  Piotr Kurek 

 

Wszystkiego najlepszego!
Mieczysław Żelaznowski kończy dziś 81 lat


Mocarze polskiej szosy i ich trener. Jan Brzeźny, Mieczysław Żelaznowski i Ryszard Szurkowski. Bal dolnośląskich kolarzy. Wrocław, styczeń 2017.
Fot. Piotr Kurek

Mieczysław Żelaznowski, trener Ryszarda Szurkowskiego i wielu innych znakomitych polskich kolarzy, kończy dziś 81 lat. Mieszka we Wrocławiu, cieszy się dobrym zdrowiem, nadal jeździ na rowerze.

Na pytanie o to, ilu kolarzy przewinęło się przez jego trenerskie ręce, odpowiada nieco filozoficznie: – Jestem ze wschodu i mój ojciec nauczył mi pewnej zasady: ciszej jesteś, dalej zajedziesz!

– Rozwijając tą myśl, nigdy się nie afiszowałem, nie pchałem na pierwsze strony gazet, nie zabiegałem o nadmierny rozgłos. Robiłem swoje. Byłem trenerem kolarzy Dolmelu Wrocław. Przez ponad trzydzieści lat, od 1962 do 1992 roku. Pod moim szkoleniowym parasolem przez ten czas zgromadziłem wielu, wielu pasjonatów rowerów. Sześćdziesięciu z nich to dobrzy, znakomici szosowcy - reprezentanci Polski. Uczestnicy mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. I ich medaliści.

Byl trenerem Ryszarda Szurkowskiego, Jana Brzeźnego, Jana Faltyna, Henryka Charuckiego i wielu, wielu kolarzy. Dbał o to, by mieli rowery najwyższej jakości, zapewnione warunki do treningów i wyścigów. Był dla nich starszym kolegą, opiekunem, ojcem i wychowawcą.

Dolmel Wrocław to była kolarska potęga. Mieczyslaw Żelaznowski był głównym trenerem, mając obok siebie jeszcze siedmiu innych szkoleniowców. Na zgrupowaniach klubowych regularnie uczestniczyło trzydziestu kolarzy. 


Wacław Skarul, Mieczysław Żelaznowski, Henryk Charucki, Paweł Charucki. Bal dolnośląkich kolarzy. Wrocław, styczeń 2017.
Fot. Piotr Kurek

Zaczynał pracę szkoleniową w roku 1962, zakończył w 1992. Przez te wszystkie lata był wierny jednemu klubowi - Dolmelowi Wrocław. Był także w Radzie Trenerów Polskiego Związku Kolarskiego, obok Andrzeja Trochanowskiego, Józefa Tropaczyńskiego, Jerzego Pancka i Adama Gęszki.

Pamięta swego pierwszego zawodnika. Był nim Tymoteusz Matyszyn, który mieszka teraz w Kanadzie. Ale pamięta też dokładnie, jak w styczniu 1968 roku kolarzem Dolmelu został Ryszard Szurkowski. – Szybko okazał się najlepszy w przełajach: najpierw w klubie, następnie na Dolnym Śląsku (mistrzostwa okręgu w Strzelinie), by w kwietniu 1968 na czerwonym "Jaguarze" podczas Mistrzostw Polski w Prudniku sięgnąć po swój pierwszy krajowy championat.

– Rok później Ryszard Szurkowski debiutuje w Wyścigu Pokoju i zajmuje w nim drugie miejsce. Triumfuje wówczas indywidualnie Jean-Pierre Danguillaume. W 1970 kolarz z Wrocławia wygrywa w pięknym stylu rywalizację między trzema stolicami (Praga-Warszawa-Berlin), by w kolejnych latach jeszcze trzy razy powtórzyć ten sukces - wszystko dokładnie pamięta Pan Mieciu.

Urodził się 18 kwietnia 1937 roku na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej (Lwów). Jego ojciec (Jan Żelaznowski) był maszynistą kolejowym. Koniec II wojny światowej sprawił, że Polacy z tamtych stron zaczęli szukać dla siebie nowych możliwości i miejsc zamieszkania.

– Dziś, gdy oglądam się za siebie, gdy patrzę na swoje życie z perspektywy kilkudziesięciu lat, pamiętam dobrze ten powojenny czas. Ja i moja rodzina szukaliśmy dla siebie miejsca na Ziemiach Zachodnich. Znaleźli je w Bralinie, niedaleko Kępna. Najpierw był wyjazd do Krakowa, później do Kalisza, następnie do Zielonej Góry. Miałem wówczas osiem lat i własny pistolet. Takie to były czasy. Dalszy ciąg poszukiwań miejsca do osiedlenia to była jazda do Namysłowa oraz później do Kępna i Bralina.

Mieczysław Żelaznowski kończy tam szkołę podstawową w roku 1952 i jedzie do Wrocławia (na rowerze), by tam kontynuować naukę w Liceum Elektrycznym, mając rodzinnie oparcie w bratu ojca (Józefie Żelaznowskim - kolarzu) - mieszkającym w mieście nad Odrą. Rok później (1953) bierze udział po raz pierwszy w wyścigu kolarskim (dystans około 50 km) i zajmuje w nim drugie miejsce. To początek jego zawodniczej przygody z rowerami, cyklizmem.

Kończy szkołę średnią, znajduje pracę w Dolmelu Wrocław i jest kolarzem. Służbę wojskową odbywa w Legii Warszawa i WKS Odrze Brzeg (1958-1960). – W Brzegu był ładny tor kolarski o długości 500 metrów. Ścigaliśmy się na nim, gdzie udało mi się pokonać Jerzego Grundmanna - znakomitego torowca. Często rywalizowali na szosie. W w latach 1959-1961 był członkiem szosowej kadry narodowej, obok Mieczysława Wilczewskiego, Franciszka Surmińskiego, Józefa Gawiliczka, Jana Kudry i wielu innych znanych polskich kolarzy.


Ryszard Szurkowski, Mieczysław Żelaznowski, Bronisław Janicki, Lech Filipak, Henryk Surma i Jacek Sutryk. Bal dolnośląśkich kolarzy. Wrocław, styczeń 2018.
Fot. Piotr Kurek


Ale było też i w Brzegu szkolenie wojskowe, w wyniku którego został zwiadowcą. – Przydało mi się to bardzo w pracy trenerskiej, gdy przez ponad trzydzieści lat jako kierowca samochodu przemierzałem Europę wzdłuż i wszerz. Przez lata przekulałem autem z kolarzami ponad 4 i pół miliona kilometrów.

Pan Mieciu nadal jeździ na rowerze. W dzień Trzech Króli (6 stycznia 2018) przejechał 40 kilometrów w dobrym tempie i dobrym towarzystwie. W roku ubiegłym, jak starannie podliczył, wyszło tego dystansu ponad 2000 km.

– To był znakomity trener z legendarnym zeszytem - zgodnie twierdzą Ryszard Szurkowski i Henryk Charucki (triumfator Tour de Pologne 1979). – Jeśli ktoś miał charakter i chciał zostać kolarzem, a trafił pod jego skrzydła, to nie mógł lepiej trafić - podkreślają.

Co roku w styczniu, od kilkunastu już lat, dolnośląscy kolarze mają swój bal. Bierze w nim udział około dwieście osób, w tym kilkudziesięciu znanych kolarzy. Zawsze jest Ryszard Szurkowski, Jan Brzeźny, Jan Faltyn, Henryk Charucki, by to wymienianie ograniczyć do kilku najznakomitszych. Warto być z nimi i z ich trenerem, co było mi dane w ostatnich latach, by dostrzec szacunek dla Trenera.

Rozmawiają, wspominają dawne lata i życzą zawsze Trenerowi wszystkiego najlepszego. Tak też i będzie dzisiaj, 18 kwietnia, w 81. rocznicę urodzin Mieczysława Żelaznowskiego.

Wszystkiego najlepszego Panie Mieciu!

                                                      Piotr Kurek


 

 

26 maja wyścig kolarski
z bardzo dobrymi nagrodami
Września czeka na czołowych polskich
mastersów i zawodników kategorii cyklosport


Ryszard Szurkowski był gościem wrzesińskich rowerzystów. Września, 3 maja 2009.
Fot. Piotr Kurek

XX Ogólnopolski Wyścig Kolarski o Puchar Ryszarda Szurkowskiego odbędzie się 26 maja 2018 we Wrześni - Chociczy Małej. Przez kilka godzin rywalizować będą na rowerach szosowych zawodnicy z licencjami, amatorzy, młodzież i dzieci. Swą formę zademonstrują VIP-y. Wielkie święto sportu i rekreacji zostanie przeprowadzone pod patronatem starosty wrzesińskiego Dionizego Jaśniewicza.

Ryszard Szurkowski, polski kolarz wszech czasów, będzie patronował majowym wyścigom we Wrześni. Mistrz świata z Barcelony (był rok 1973) honorować będzie najlepszych zawodników i sam wystartuje w wyścigu VIP-ów. Wielki Mistrz Ryszard, mimo swych 72 lat, ciągle jest w znakomitej formie, co będzie można zobaczyć podczas sportowej rywalizacji Bardzo Ważnych Osobistości. Pojadą oni na dystansie 30 km (5 rund po 6 km każda).

Tego dnia zostanie przeprowadzonych aż jedenaście wyścigów. Najciekawszy rozpocznie się o godzinie 14.15. Wystartują w nim zawodnicy kategorii cyklosport oraz mastersi (M40, M50 i M60). Będą mieli oni do pokonania trasę 60 km (10 okrążeń po 6 km). Organizatorzy liczą na udział w tym wyścigu czołowych polskich zawodników, tym bardziej, że poza pucharami i nagrodami rzeczowymi pierwszych sześć miejsc open będzie premiowane finansowo - od 2000 złotych za pierwsze miejsce (2. - 1500, 3. - 1000, 4. - 700, 5. - 500) do 300 złotych za szóste.

Ten wyścig został umieszczony w kalendarzu Komisji Masters Polskiego Związku Kolarskiego oraz Wielkopolskiego Związku Kolarskiego.

 

Wyścig zostanie przeprowadzony na drogach i ulicach wokół firm Sitech i Volkswagen (Września-Chocicza Mała).

Jako pierwsi wystartują, w samo poludnie, chłopcy i dziewczynki z klas czwartych i piątych szkół podstawowych - członkowie szkółek kolarskich. Po nich pojadą koledzy z klas szóstych i siódmych (też ze szkółek kolarskich), następnie młodziczki i młodzicy.
|
O 13.30 ruszą na trasę VIP-y (Bardzo Ważne Osoby). Ciekawe, kto zechce stanąć na starcie i spróbować swych sił w rywalizacji kolarskiej z Ryszardem Szurkowskim.

Swą szansę ścigania będą mieli także juniorzy młodsi i juniorki młodsze, uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów, ale tylko z powiatu wrzesińskiego. Zakończą imprezę swą zabawą rowerową przedszkolacy.

Imprezę organizuje Starostwo Powiatowe we Wrześni, wspomagają władzę samorządową - Wytwórnia Sprzętu Sportowego PAMA oraz Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe AGROPOL.

Zapisy drogą elektroniczną - pazdzior.pama@gmail.com - do 23 maja 2018.

                                           Piotr Kurek 
 

 

Prezent dla córki Poli
Pewne zwycięstwa w Rydzynie
Marka Konwy i Aleksandry Dawidowicz


Marek Konwa (z lewej) i Rafał Hebisz - dwaj najlepsi zawodnicy na trasie Giga. Ostatnie chwile przed startem. Rydzyna, 15 kwietnia 2018.
Fot. Piotr Kurek

1107 osób przyjechało do Rydzyny, by wystartować w inauguracyjnej edycji maratonu z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. W sprzyjających okolicznościach przyrody, dla wszystkich startujących, na najdłuższym dystansie (Giga - 70 km) pewnie triumfowali Marek Konwa (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) i Aleksandra Dawidowicz (REAL 64-sto). Najkrótszą trasę (Mini, 27 km) najszybciej w imponującym stylu pokonał Mateusz Mróz, były kolarz szosowy.

Marek Konwa przed startem tu i ówdzie powiedział, że kilka dni temu, 11 kwietnia, został po raz kolejny ojcem. Ma dwuletniego syna, w środę na świat przyszła dziewczynka imieniem Pola. – Dla niej pojadę i postaram się wygrać - powiedział.


Aleksandra Dawidowicz na najwyższym miejscu podium.
Fot. Piotr Kurek

Etatowy reprezentant Polski w kolarstwie górskim od startu pedałował mocnym tempem. Jego rywale dotrzymywali mu koła do, mniej więcej, 15 kilometra. – Od tego momentu jechałem sam, ponad 50 kilometrów. I tak też solo wjechałem na końcową kreskę - powiedział zawodnik mieszkający od kilku lat w Bielsku-Białej. Jego czas - 2:59:07.

To kolejne zwycięstwo Marka Konwy w cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. – Jeśli tylko nie będzie kolizji terminów ważnych moich startów jako reprezentanta Polski z imprezami pana Cezarego Kaczmarka, pojawię się jeszcze w tych ostatnich. I to zapewne kilka razy - podkreślił.

Drugi na mecie Rafał Hebisz (Srebrna Góra MTB Team), były trener kadry narodowej MTB, przyjechał na nią prawie 5 minut za Konwą (3:03:59). Trzecie miejsce wywalczył Grzegorz Grabarek z Leszna (REAL 64-sto) - 3:07:19.


Mateusz Mróz w wielkim stylu pokonał jako pierwszy trasę Mini.
Fot. Piotr Kurek

Wśród kobiet na najdłuższym dystansie pewnie triumfowała Aleksandra Dawidowicz (debiutująca dziś w barwach leszczyńskiego REAL 64-sto) przed Magdaleną Sadłecką (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) i Barbarą Borowiecką (Szczepan Bike - Giant Gorzów Wielkopolski).

Z dystansem Giga uporały się 73 osoby - w tym pięć pań.

Na trasę Mini (27 km) ruszyło 621 osób (67 kobiet). Powody do ogromnej satysfakcji miał dziś Mateusz Mróz (Galibier Bike Fun Team), były kolarz szosowy, który po starcie narzucił bardzo mocne tempo jazdy, szybko zgubił rywali i samotnie zwycięsko wjechał na metę. Jego czas - 0:52:30.


Najlepsi zawodnicy elity na dystansie Giga.
Fot. Piotr Kurek

Do Rydzyny przyjechali kolarze z całej Polski. Był Zbigniew Krzeszowiec z Gliwic (były reprezentant Polski na Wyścig Pokoju, 70-latek), Arek Petka z Lęborka, Tomasz Jaworski ze Świnoujścia i Piotr Cibart ze Szczecina, Rafał Kubacki z Legnicy, Andrzej Jaroszonek z Barlinka. Sabina Lengert upodobała sobie maratony MTB Kaczmarek Eletric i dziś przyjechała z Berlina (klub Velonistas), by pewnie triumfować na Mega (50 km) w kategorii M4+.

Drużynowo dziś zwyciężyła ekipa REAL 64-100 w składzie Aleksandra Dawidowicz, Grzegorz Grabarek, Wojciech Mizuro i Bartosz Wujczak. Zdobyli oni 3314 punktów, "Eurobajki" zajęli drugie miejsce - punktów 3262. Seven Perceptus był trzeci - 3030 pkt.

Następna edycja Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 13 maja w Sulechowie.

                                                  Piotr Kurek 
 

 

Hubert Semczuk nie zawiódł, ale
szybciej finiszował Przemek Rozwalka
Drugi czwartek kolarski na torze "Poznań" 


Przemysław Rozwalka z podniesioną ręką pierwszy na linii mety.  Za nim Hubert Semczuk (pomarańczowy kask), z prawej Artur Kozal, z lewej Sławomir Spławski. Za nimi Piotr Lis.
Fot. Piotr Kurek/ Jakub Malke 

Przemysław Rozwalka z Goniembic pod Lesznem wygrał dziś wyścig szosowy na torze samochodowym "Poznań" w ramach czwartków kolarskich 2017. Finiszował najszybciej z kilkuosobowej grupy zawodników, naciskany mocno na ostatnich metrach przez Huberta Semczuka z Wyrzyska i Artura Kozala z Mosiny.

Ta trójka amatorów oraz Sławomir Spławski i Piotr Lis plus kilku szosowców z grupy Wibatech Merx 7R (Jarosław Marycz, Grzegorz Stępniak, Kacper Kistowski i Wojciech Sykała) byli autorami ładnego kolarskiego show.

Dmuchał dziś mocno wiatr, który sprawił, że na pierwszym okrążeniu 145 startujących (w tym osiem kobiet) podzieliło się na kilka grup. W tej pierwszej (około trzydzieści osób) jechali najsilniejsi kolarze. Mniej więcej w połowie dystansu (20 km) wyłoniła się dziewięcioosobowa grupa, w której pedałowali Jarosław Marycz i spółka oraz pięciu wielkopolskich amatorów: Rozwalka, Semczuk, Kozal, Lis i Spławski.

Finisz był popisem Przemysława Rozwalki, Huberta Semczuka i Artura Kozala. Zawodnik z Goniembic (Strefa sportu.pl) najszybciej rozpoczął jazdę na ostatnich dwustu metrach, zyskał przewagę kilku metrów i pędził co sił na końcową kreskę. Gonił go i powoli doń dochodził Hubert Semczuk (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link). Tuż na nimi szybko gnał doświadczony Artur Kozal (FTI RAcing Team). W takiej też kolejności wjechali na metę. Czwarty był Sławomir Spławski, piąty Piotr Lis - wszyscy w czasie 00:54:28 h. Średnią 45,16 km na godzinę trzeba uznać za imponującą, zważywszy na silny wiatr.

Wśród pań pewnie wygrała Marta Gogolewska z Wągrowca (Merx Team), która dziesięć rund przejechała w czasie 59 minut 59 sekund. Druga była Karolina Przybylak (UKS Mróz Jedynka Kórnik), trzecia Renata Kozanecka z Poznania (Cityzen).

Pierwsze trzy miejsca w kategorii M40 i M50 zajęli Paweł Rychlicki z Poznania (Merx Team), Franciszek Harbacewicz z Goleniowa (JF Duet) i Tomasz Grobelny (Tarnovia Tarnowo Podgórne), w kategorii M60+ wygrał Marek Szymański (PTC Poznań|) przed Tadeuszem Jasionkiem z Przytocznej (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) i Zbigniewem Derdą (Tarnovia Tarnowo Podgórne).

– To moje pierwsze zwycięstwo na torze samochodowym "Poznań" - powiedział uszczęśliwiony Przemek Rozwalka (rocznik 1994). – W minionych kilku latach startowałem tutaj sporadycznie, ale nigdy dotąd nie udało mi się wygrać - podkreślił.

Utalentowanego zawodnika Ziemi Leszczyńskiej będzie można w najbliższą niedzielę zobaczyć w Rydzynie podczas inauguracyjnej imprezy Grand Prix Kaczmarek Electric. – Wystartuję na najdłuższym dystansie, czyli Giga. W tym roku nastawiam się na starty w maratonach MTB, a w cyklu Kaczmarek Electric chciałbym uplasować się jak najwyżej w klasyfikacji generalnej - mówi mieszkaniec Goniembic.

W Rydzynie pojawi się także Hubert Semczuk, zatem sportowa walka tych zawodników, nie mówiąc o innych, może być ozdobą niedzielnego maratonu MTB spod znaku Kaczmarek Electric.

Następne spotkanie kolarzy amatorów na torze samochodowym "Poznań" (uwaga!!!) w środę 18 kwietnia (nie w czwartek 19).


                                               
       Piotr Kurek

  

Hubert Semczuk dał
imponujący pokaz mocy
50 kilometrów zwycięskiego solo do mety


Hubert Semczuk dojeżdża do linii mety.
Fot. Piotr Kurek

Ma 22 lata i ogromny potencjał mocy. Dziś dał jej pokaz w Dolsku podczas pierwszej tegorocznej edycji cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB. Mowa to o Hubercie Semczuku z Wyrzyska (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link), który wygrał rywalizację mężczyzn na dystansie Mega (57 kilometrów).

Oderwał się od rywali na siódmym kilometrze i samotnie podążał do mety. Przez następnych pięćdziesiąt pedałował solo. Jechał po zwycięstwo. Pędził po trudnej trasie ze średnią prędkością 28 kilometrów na godzinę.


Tomasz Frąckowiak, dyrektor regionalny PKO BP w Poznaniu, rusza na trasę Mega oklaskiwany przez kolarzy startujących na dystansie Mini.
Fot. Piotr Kurek

Jest amatorem, nie trenował w żadnym klubie kolarskim. Przed laty wystartował w Wyrzysku w maratonie MTB. Spodobał mu się ten rodzaj sportowej rywalizacji, jego możliwości dostrzegł Mateusz Rybczyński i zaproponował mu przed rokiem reprezentowanie poznańskiego teamu kolarstwa górskiego.

Czerwone buty, czarna koszulka i pomarańczowy kask - to atrybuty zawodnika, który dystans 57 km przejechał w czasie 02:11:54. Koledzy z teamu Rybczyński-Bikes Michał Górniak i Bartłomiej Oleszczuk zajęli 2. i 3. miejsca ze stratą 1.35 i 1.36 min do zwycięzcy.


Marta Gogolewska pewnie wygrała rywalizację na trasie Mega wśród pań.
Fot. Piotr Kurek

Miejsca od 4.do 10. kolejno zajęli: Wojciech Polcyn, Marcin Urbaniak, Filip Jeleniewski, Mateusz Mróz, Wojciech Mizuro, Krzysztof Paterka i Marcin Sapa (były kolarz grupy Lampre i uczestnik Tour de France 2009).

Wśród pań na Mega pewnie triumfowała Marta Gogolewska z Wągrowca przed Kamilą Wójcikiewicz, Moniką Otulakowską, Izabelą Gościańską, Dominiką Smyk i Magdaleną Sidor.


Kamila Wójcikiewicz (od lewej), Monika Otulakowska, Izabela Gościańska i Dominika Smyk. Panie zajęły miejsca od 2. do 5. miejsca na trasie Mega.
Fot. Piotr Kurek

Na Mini triumfowali Martyna Paszkowska (Rybczyński-Bikes) i Piotr Marciniak (Euro Bike Kaczmarek Electric Team).

Poza zawodniczkami i zawodnikami z Wielkopolski, startowali także fani MTB z Bydgoszczy, Strzelec Krajeńskich i Wrocławia. Impreza miała wymiar międzynarodowy, gdyż wziął w niej udział David Scott z Leeds (Wielka Brytania).

Andrzej Jackowski (od lewej), Jan Zozuliński i Janusz Przybysz (trzech najlepszych mężczyzn na Mega w kategorii M5) oraz burmistrz Dolska Henryk Litka.
Fot. Piotr Kurek

Zawody odbyły się w niezwykle sprzyjających okolicznościach pogody. Najlepsze zawodniczki i zawodników honorował Henryk Litka - burmistrz Dolska i zarazem jeden z najbardziej zasłużonych samorządowców w Wielkopolsce.

Następna edycja cyklu Cross Bike Maraton Gogol MTB odbędzie się w niedzielę 29 kwietnia w Czerwonaku.

                                                       Piotr Kurek 
 
 

 

Podziwiałem świątecznie
majestatyczne łąki nadwarciańskie
113 km z Poznania do Śremu i z powrotem 

 
Warta w okolicach Rogalina. 2 kwietnia 2018.
Fot. Piotr Kurek 

Podziwiałem w świąteczny czas majestatyczne łąki nadwarciańskie. W okolicach Rogalina: w miejscu dobrze opisanym przez rodzimą literaturę i jej podróżniczego giganta, czyli Arkadego Fiedlera.

Drugi dzień Świąt Wielkanocnych okazał się wprost wymarzony dla amatorów aktywnego wypoczynku. Świeciło słoneczko, było stosunkowo ciepło, choć nieźle dmuchał wiatr - i to z południowego kierunku.


Pałac w Rogalinie prezentuje się okazale.
Fot. Piotr Kurek

O godzinie 12 rozpocząłem pedałowanie, by po trzydziestu kilometrach dotrzeć do Rogalina - od strony Daszewic przez pola i las. Odrestaurowany pałac dumnie prezentował się w słońcu licznie spacerującym ludziom. Z alei parkowej trzeba zjechać w stronę Warty, by podziwiać tutejsze łąki.

Arkady Fiedler, autor wielu książek podróżniczych, zawsze wspominał, że u początku jego fascynacji światem i jego pięknem było dziecięco-młodzieńcze zauroczenie okolicami Rogalina. A więc dębami, Wartą i jej nadbrzeżnymi łąkami.


Nadwarciańskie łąki pełne majestatu piękna.
Fot. Piotr Kurek

Można, jest 2 kwietnia 2018, dotrzeć na te łąki, choć trzeba trochę kluczyć, by nie zamoczyć nóg. I znaleźć się w strefie naturalnego piękna. Zadziwia mnie Warta: nie brudno-szara, a niebieska. Aż chciałoby się w nią wskoczyć i przypomnieć swe wyczyny w niej sprzed kilkudziesięciu lat, gdy z kolegami w Puszczykowie dawaliśmy się ponieść nurtowi wielkopolskiej rzeki.

Czysta i trochę targana wiatrem Warta, dęby i te majestatyczne łąki nadwarciańskie. Od momentu gdy widział je po raz pierwszy Arkady Fiedler, minęło ponad sto lat. Można się tutaj zadumać nad upływającym czasem i niezmiennym pięknem okolicy, gdzie przez lata w Rogalinie mieszkali nie tylko Raczyńscy.


Mateusz Mróz podczas treningowej jazdy w okolicach Orkowa.
Fot. Piotr Kurek

Częściowo pedałuję, momentami przedzieram się przez wysokie trawy wzdłuż Warty i znów jadę rowerem. Sporo fotografuję i tak docieram do Radzewic. Odwiedzam jeszcze punkt widokowy w Czmońcu.

Tutaj ląduję na szosie i zaczynam jazdę w stronę Śremu. Mam za sobą przejechanych 49 kilometrów, jestem na wysokości Orkowa, gdy dostrzegam sylwetkę kolarza. Z daleka widać jego nienaganne ruchy, dobry rower i znajomy strój. – Nie spodziewałem się pana w tej okolicy - mówię do Mateusza Mroza, znakomitego przed laty szosowca. – Ja pana też - odpowiada.


Widok na zachodni brzeg Warty (tam, gdzie stoją domy).
Fot. Piotr Kurek

Mateusz Mróz kilka lat temu zakończył karierę wyczynowego sportowca. Ale ściga się z powodzeniem i sukcesami w imprezach MTB dla amatorów. – Święta Wielkanocne spędziłem w Szklarskiej Porębie, ale nie miałem specjalnych warunków, by potrenować na rowerze. Po drodze wysiadłem z samochodu, za jego sterami usiadła żona, a ja jadę na rowerze górskim do Czapur, gdzie mieszkam. To trening przed niedzielnym maratonem MTB w Dolsku - podkreśla.

Dojeżdżam do Śremu, na moście przez Wartę spoglądam na licznik rowerowy: 61 km. Teraz przede mną jazda po zachodniej stronie rzeki. Przed opuszczeniem miasta zaglądam na dworzec kolejowy. Tutaj, jak w wielu innych miastach Polski, transformacja ustrojowa uśmierciła linie kolejowe i budynki stacyjne. Fotografuję opadłe semafory, patrzę na zardzewiałe tory i sekunduję pomysłom Urzędu Marszałkowskiego Urzędu Wielkopolskiego, by trasę Czempiń-Śrem-Jarocin przywrócić do transportowego życia.


Zając na miarę naszych czasów i naszych możliwości, jakby powiedział prześmiewczo Stanisław Tym. Psarskie pod Śremem, 2 kwietnia 2018.
Fot. Piotr Kurek

W miejscowości Psarskie dostrzegam zająca z wikliny. Równie ładny jak kultowy "Miś" z filmu Stanisława Barei.

Psarskie, Góra, Jaszkowo, Esterpole, Brodniczka, Żabno, Mosina, Puszczykowo, Luboń, Poznań. Pedałowanie w przedwieczornych i nocnych godzinach.


Autor Wielkopolskiego Rowerowania w drodze na wieżę widokową w Czmońcu.
Fot. Aleksandra Cieślewicz

113 kilometrów w świąteczny czas. Powolna jazda, smakowanie promieni słońca i wiatru, które pomagają myślom, by je ułożyć na kwiecień. 5 - czwartek kolarski na torze samochodowym "Poznań", 8 - Bike Cross Maraton Gogol MTB w Dolsku, 15 - pierwsza edycja Grand Prix Kaczmarek Electric w Rydzynie, 28 - spektakularny maraton MTB w Obornikach pod egidą DT4YOU, dzień później - kolejny Bike Cross Maraton Gogol MTB, tym razem w Czerwonaku.

Będzie się działo w tym miesiącu w naszej wielkopolskiej krainie: na szosie, w maratonach MTB, także w takich, jak ta moja świąteczna, jazdach po zdrowie i energię czerpaną z piękna krajobrazu. 
 
                                                 
  Piotr Kurek

  

 

Get Adobe Flash player

26 maja wyścig kolarski
z bardzo dobrymi nagrodami
(2018-04-16)
Września czeka na czołowych polskich mastersów i zawodników kategorii cyklosport Ryszard Szurkowski był gościem wrzesińskich rowerzystów. Września, 3 maja 2009. Fot. Piotr ... [ więcej >> ]
 
Sławomir Spławski nie zapomniał,
jak należy wygrywać wyścigi
(2018-04-18)
Ponad 100 osób rywalizowało na torze "Poznań" Sławomir Spławski mknie zwycięsko na metę. Fot. Piotr Kurek Sławomir Spławski z Bogdanowa (Merx Team) w ładnym stylu wygrał dziś w... [ więcej >> ]
 
Wszystkiego najlepszego! (2018-04-18)
Mieczysław Żelaznowski kończy dziś 81 lat Mocarze polskiej szosy i ich trener. Jan Brzeźny, Mieczysław Żelaznowski i Ryszard Szurkowski. Bal dolnośląskich kolarzy. Wrocław, styczeń 2017. Fot. Pi... [ więcej >> ]
 
Jutro znów dziesięć rund (2018-04-17)
Kolarze szosowi spotykają się w środę na torze samochodowym "Poznan" Przemysław Rozwalka wygrał 12 kwietnia drugi w tym roku czwartek kolarski na torze samochodowym "Poznań". ... [ więcej >> ]
 
Prezent dla córki Poli (2018-04-15)
Pewne zwycięstwa w Rydzynie Marka Konwy i Aleksandry Dawidowicz Marek Konwa (z lewej) i Rafał Hebisz - dwaj najlepsi zawodnicy na trasie Giga. Ostatnie chwile przed startem. Rydzyna, 15 kwietnia ... [ więcej >> ]
 
Kto wygra w Rydzynie? (2018-04-13)
W niedzielę startuje cykl Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2018 Zacięta walka na ostatnich metrach. Finiszują Marcin Sapa (390) i Hubert Semczuk (1033). Finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electri... [ więcej >> ]
 
Hubert Semczuk nie zawiódł, ale
szybciej finiszował Przemek Rozwalka
(2018-04-12)
Drugi czwartek kolarski na torze "Poznań"  Przemysław Rozwalka z podniesioną ręką pierwszy na linii mety.  Za nim Hubert Semczuk (pomarańczowy kask), z prawej Artur Kozal... [ więcej >> ]
 
Czy Hubert Semczuk
da jutro kolarskiego czadu?
(2018-04-11)
Drugi czwartek kolarski na torze "Poznań" Hubert Semczuk na najwyższym miejscu podium. Z lewej Michał Górniak, z prawej Bartłomiej Oleszczuk. Z prawej strony podium burmistrz Dols... [ więcej >> ]
 
Hubert Semczuk dał dzisiaj
imponujący pokaz mocy
(2018-04-08)
50 kilometrów zwycięskiego solo do mety Hubert Semczuk dojeżdża do linii mety. Fot. Piotr Kurek Ma 22 lata i ogromny potencjał mocy. Dziś dał jej pokaz w Dolsku podczas pierwszej tegoro... [ więcej >> ]
 
Kamil Kamiński najszybszy
w pierwszym czwartku kolarskim
(2018-04-05)
158 osób ścigało się dzisiaj na torze samochodowym "Poznań" 158 osób ścigało się dziś na poznańskim torze samochodowym. Fot. Krzysztof Nowak 158 osób ścigało si... [ więcej >> ]
 
Zaczynamy w Dolsku (2018-04-05)
Z Wojciechem Gogolewskim rozmawia Piotr Kurek Wojciech Gogolewski w swym poznańskim biurze przy ulicy Łużyckiej. Fot. Piotr Kurek – Zima minęła, kwiecień ma coraz bardziej słoneczny wymiar... [ więcej >> ]
 
Oświadczenie Ryszarda Kołackiego (2018-04-04)
Pawel Rychlicki bez zarzutów   Przywracam Pawła Rychlickiego w prawach członka drużyny kolarskiej Merx Polska.   Nie jest przeciwko niemu prowadzone jakiekolwiek postępowa... [ więcej >> ]
 
Podziwiałem świątecznie
majestatyczne łąki nadwarciańskie
(2018-04-03)
113 km z Poznania do Śremu i z powrotem    Warta w okolicach Rogalina. 2 kwietnia 2018. Fot. Piotr Kurek  Podziwiałem w świąteczny czas majestatyczne łąki nadwarciańskie. W okolica... [ więcej >> ]
 
Życzenia świąteczne - Wielkanoc 2018 (2018-03-31)
rys. Antonina Klupś Pogodnych, radosnych, rodzinnych i wielce aktywnych Świąt Wielkanocnych ... [ więcej >> ]
 
Dziesięć rund na dobry początek (2018-03-29)
5 kwietnia pierwszy w tym roku czwartek kolarski w Poznaniu   Inauguracja czwartków kolarskich w roku ubiegłym, 6 kwietnia 2017. Za chwilę start. Fot. Tomasz Szwajkowski – Dz... [ więcej >> ]
 
Marcin Sapa najszybszy w lesie (2018-03-25)
Ruszyła Leszczyńska Liga Rowerowa 2018  Marcin Sapa (z lewej) i Adam Adamkiewicz na ostatnich metrach przed metą. Trzebania, 25 marca 2018. Fot. Piotr Kurek Marcin Sapa, były kolarz szosowy... [ więcej >> ]
 
Niewiele zabrakło do setki (2018-03-24)
Na rowerze z Poznania do Czempinia i z powrotem w wieczorny czas Autor Wielkopolskiego Rowerowania jedzie do Czempinia. Fot. Katarzyna Borówkowska Sobota - dzień odpoczynku, niedziel... [ więcej >> ]
 
Wpaść na weekend do Krzywinia (2018-03-21)
W sobotę maraton MTB, w niedzielę natomiast wyścigi szosowe Maciej Kasprzak przed Przemysławem Rozwalką i Michałem Fickiem (trzech najlepszych zawodników na dystansie Mega). Maraton  ... [ więcej >> ]
 
Początek w Trzebani (2018-03-20)
Rusza Leszczyńska Liga Rowerowa 2018 W niedzielę 25 marca fani MTB jadą do Trzebani. Fot. Leszczyńska Liga Rowerowa W najbliższą niedzielę rusza Leszczyńska Liga Rowerowa 2018, na którą ... [ więcej >> ]
 
Zaproszenie do Pruszkowa (2018-03-19)
Ciekawe wydarzenie na torze dostępne dla wszystkich fanów kolarstwa Czesław Lang lubi jazdę na torze w Pruszkowie. 15 maja 2017 (na zdjęciu) wygrał wyścig australijski gwiazd polskieg... [ więcej >> ]
 
Marcowi rycerze zimy (2018-03-18)
Piotr Nowacki poza zasięgiem rywali Ostatnie chwile przed startem. Poznańska Malta, 18 marca 2018. Fot. Piotr Kurek Dziś na poznańskiej Malcie odbył się kolarski wyścig, w którym star... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL